Gadający pies?

Nie oglądam seriali. Większość ostatnich telewizyjnych hitów mija mnie z oddali, czasem robię wyjątek dla krótkich britcomów. Swoją drogą, nie jestem w ogóle fanem sztuki audiowizualnej – nie przepadam za filmami, wolę przeczytać książkę. Znam w ogóle więcej pozycji w wersji książkowej niż filmowej, nie widziałem np. adaptacji Princess Bride czy Gry o Tron. Jestem jednak z pokolenia, które wychowało się m.in. na kreskówkach, i nadal wspominam filmy animowane Hanna-Barbera z pewną czułością.

Znajomi próbowali nakręcić mnie na oglądanie różnych seriali –  30 Rock, Parks and Recreation, IT Crowd, Life on Mars – chyba żaden z wymienionych mnie nie porwał.  Czasem zdarza się coś ciekawszego, jak np. Arrow czy Archer, ale szczerze mówiąc, mógłbym przestać oglądać serial w dowolnym momencie. Może właśnie to jest problem – do niedawna uważałem, że nie jestem dobrym odbiorcą mediów odcinkowych, bo nie czekam na ciąg dalszy a jeśli nie obejrzałem wcześniejszych odcinków to czuję się wykluczony.

Ostatni wyjątek jednak jest bardzo ciekawy – to serial, którego nigdy bym nie podejrzewał o zaciekawienie mnie na tyle, bym ucieszył się z jego wznowienia. Scooby Doo Mystery Incorporated. Czytaj dalej

Reklamy