W odpowiedzi na pseudorecenzje Janosika

W związku z pojawiającymi się tu i ówdzie „recenzjami” mojej powieści „Janosik: Ostatni harnaś”, pragnąłbym wyjaśnić parę kwestii:

– „Sentencja brzezia: Bóg strzeża!” nie jest tak naprawdę parafrazą powiedzenia Brzozy „Słabych będę ochraniał, bogatych zaś nękał, dobrym ludziom na szczęście a złym na pohybel, tak mi dopomóż Bóg”. Brzoza nie jest Janosikiem, Janosik nie jest Brzozą. Janosik po prostu chciał w kilku słowach podsumować filozofię swego mentora. Nie można też uznać tego za „catchphrase” bohatera, skoro w toku akcji powtarza też ją tylko dwa razy. Ponadto, Janosik był obyty w świecie (wracał do Tatr z terminu), a słowo ‚sentencja’ mogło padać np. w kościele podczas (łacińskiej) liturgii.

– Czarny Birun nie jest olbrzymem, na litość boską, nie bardziej niż Tyrion Lannister jest krasnoludem! Pietrek i Maryna nazywają go olbrzymem, BO JEST WYSOKI. Podobnie czyni narrator, ponieważ ‚olbrzym’ może odnosić się do wysokiego człowieka! Dlatego właśnie Starka mówi Janosikowi „Tak jak zwykłego człowieka możesz go ubić”.

– Szelki były znane od lat dwudziestych tegoż wieku. Co prawda Mark Twain opatentował nowoczesny wzór szelek w latach 70. dziewiętnastego stulecia, tym nie mniej nie ma powodu, by Janosik nie nosił szelek. Co prawda Austro-Węgry były nieco zapóźnione w kwestiach przemysłu gumowego, to jednak nigdzie, do cholery, nie pisałem, by szelki wykonane były z gumy!

– Owszem, serial telewizyjny wpłynął nieco na moją decyzję, by akcję serialu umieścić w XIX wieku, nie jest przecież to jednak plagiat. Mój Janosik działałby blisko pięćdziesiąt lat po tym serialowym – stąd tytuł książki, „ostatni harnaś”, jak zauważył p. Krótkowski, potem byli już tylko terroryści. Dlatego przecież piszę „A na kolej żelazną nie starczyło mu już grosiwa, stąd też pieszo, z bąblami na stopach, wlókł się na swe Podhale”. Stąd zainteresowanie władz Austro-Węgierskich anachronicznym rozbójnikiem

– Starka jest wiedźmą, to powieść fantasy. Maryna uczy się u niej czarnej i białej magii, jej romans z Janosikiem jest metaforą syntezy magii tantrycznej z rzeczywistością. To nie dzięki koszuli Janosik jest nieśmiertelny (zrywa ją przecież Birun), ale dzieki miłości Maryny.

Mam nadzieję, że wyjaśniłem tutaj przynajmniej najczęściej pojawiające się w recenzjach zarzucane mi błędy; gdyby ktoś miał dalsze zapytania co do „Ostatniego harnasia”, bez wahania wyjaśnię i rozwieję Wasze wątpliwości.

Reklamy