Kaczki z Kaczogrodu, część druga – Donald

Sknerusa wielu koneserów komiksu uznaje za najważniejszą, centralną postać kanonu Barksa/Dona Rosy. I ja to rozumiem – naprawdę. Ale bądźmy bardziej szczerzy – bardziej lubię Donalda.

Nigdy nie ufałem Mikiemu.  Jak można wierzyć metrowemu szczurowi, który ciągle się śmieje? Mickey nie ma osobowości, to zlepek pozytywnych cech, marketowanych pod małe dzieci. Uśmiecha się, macha do wszystkich, ale, i to zadziwiające – co Mickey ROBI? Jak zachowałby się w stawce ze smokiem, i co zrobiłby w wielkim mieście? Komiksy nieco ratują tę postać, zmieniając ją w detektywa, ale i tak widać, że Miki nie ma żadnych wad. Z trudem przychodzi mi zrozumienie jego motywacji.

To co przerażające, to to, że tak wyglądała większość kreskówek w latach 30., dopóki nie pojawił się pewien kaczor.

Nie, nie Donald. Daffy. Anarchistyczny, ryzykowny styl kreskówek Looney Tunes zmienił animację na lepsze. Ale Donald również realizował ten archetyp. Owszem, rodzice wolą uładzonych, grzecznych bohaterów. Ale widzowie; ci, którym zależy na oglądanym spektaklu, a nie na abstrakcyjnych wartościach, zdecydowanie wolą w komedii bohaterów nieprzewidywalnych, ulegających swoim wadom, lub z nimi walczących.

I taki był Donald, już w momencie swojego pojawienia się. No, w zasadzie w drugiej kreskówce: gdy próbował zadeklamować wierszyk, co przerywała mu publika, wybuchał gniewem. I za to go pokochano. Za to że nie był głupkiem czy naiwniakiem (jak Goofy, kot Feliks) czy po prostu kolejnym stworkiem.

Z czasem pojawiły się bardziej szalone postaci, Daffy, Bugs, Woody Woodpecker, ale Donald wśród zwierzątek Disneya był chyba najbliżej temu wzorcowi. Disney od zawsze stara się być family-friendly, według amerykańskich (dla nas sztywnych) norm. Donald jest tym jednym gościem, który trochę od nich odstaje; a przynajmniej próbuje.

Ale nie rozmawiamy tutaj o kreskówkach, kreskówki są niemal niekanoniczne. (Tak, nawet Kacze Opowieści – choć warto obejrzeć). Donald już w pierwszych komiksach Tagilaferry zaczął EWOLUOWAĆ.

Hej, czaicie bazę? Co to jest Donald? Nic. Pomysł + kilka kresek na papierze, nic więcej. Ale te kreski zachowują się inaczej, mają osobowość. Pierwsze komiksy o Donaldzie były gagami, odwoływały się do kreskówek, nic nadzwyczajnego. To jeden ze wcześniejszych przykładów, gdzie bohater nie był kryształowo czysty, ale potem zaczął się uczyć (i to jest widoczne w komiksie) jak być milszym dla innych.

Jedną z zalet futrzaków (tak, furries) jest to, że można je postarzać niezauważenie dla widza. Donald (podobnie jak np. Mickey albo Porky z Looney Tunes) zaczął jako dziecko. Gdy dorobił się domu i psa, szybko zyskał dziewczynę, siostrzeńców, pracę… Był inny. Dorósł.

Gdy Barks rysował Donalda, nasz ulubiony kaczor był nadal nerwusem, nadal miał ciemne strony (bezczelnie oszukiwał siostrzeńców, np. w wyścigu po zamarzniętej rzece Donald posługiwał się łyżwami z silnikiem) i nigdy nie pozbył się tych cech. Ale udowodnił też, że nie jest chciwy, i potrafi się dzielić z innymi.

Powoli jego ulubionym zajęciem z chodzenia po mieście i płatania innym figli stało się leżenie w hamaku i picie lemoniady. Z Trickstera stał się Everymanem. Zaczął reprezentować starszego czytelnika, zaczął być ojcem dla siostrzeńców. To jest Donald którego lubię – nadal łatwo go rozgniewać, ale generalnie jest fajnym gościem. Z nim się utożsamiam.

Pisałem wcześniej o moim ulubionym schemacie historyjek z Donaldem; tam gdzie Donald odnosi sukcesy, ale wszystko nagle się chrzani; to takie życiowe. Donald w komiksach tym się różni od większości zwierzaków Disneya że Ma Kłopoty. Nie „nie wie co kupić swoje dziewczynie”, nie „nudzi się i chce sobie znaleźć zajęcie” ale nie ma pracy, zatruwa mu życie nieznośny kuzyn podrywający jego kobietę, wujek go wykorzystuje… Porównajcie to z życiem Mikiego (a właściwie czym się zajmuje Miki w komiksach? – może i jest detektywem, ale czy ktoś mu kiedykolwiek za to zapłacił), albo, jeśli jesteśmy przy komiksach dla dzieci, z Richiem Richem lub Kacprem Duszkiem.

Życiowe! Bohater w Kłopotach to przepis na dobrą, wartką opowieść. Donald nie zawsze wygrywał, co sprawiało że te historyjki, gdzie osiągał sukces były tym słodsze. Donald reprezentuje sobą każdego z nas, dlatego go lubię – bo chyba lubię siebie. A teraz, staty RPGowe.

Donald Fauntleroy Kaczor urodził się jako syn Kwaczymona Kaczora, i Hortensji Kaczor z domu McKwacz, najmłodszej siostry Sknerusa, która podążyła za nim do Ameryki. Ponieważ jego rodzice towarzyszyli Sknerusowi w interesach, Donalda i jego siostrę Dellę Thelmę wychowywała Babcia Kaczka. Historia Donalda nie jest aż tak dokładnie opisana, jak Sknerusa, ale możemy się domyślać, że nie odebrał pełnego wykształcenia. Mój osobisty fanon jest taki, że uciekł z domu, na morze, ale nigdy tego nie udowodniono.

Na 90% jednak Donald był marynarzem (choć niekiedy komiksy B/DR pokazywały, że ma mikre umiejętności, ja jednak pozwolę się z tym nie zgodzić; reguła komedii). Tutaj włączę na chwilę niektóre kreskówki do kanonu, i zgadnę, że Donald służył w marynarce, gdzie poznał Mikiego i Goofiego, a następnie służył na lotniskowcu/bazie lotniczej, gdzie zdobył licencję pilota. (Bo pilotował dość często. W kreskówce Kacze Opowieści zastąpił go Śmigacz, a to dlatego że dubbing Donaldowego głosu byłby rzeczą ciężką).

Po wojnie bez większego powodzenia próbował rozkręcić kilka firm z Mikim i Goofim, ale w końcu wrócił na morze. Na jednym z kursów do Ameryki Południowej poznał Panchito oraz Josego, i wędrował z nimi po całej Ameryce Łacińskiej. Gdy wrócił do Kaczogrodu, osiedlił się tam na stałe, poznał Daisy, a kilka lat potem zaadoptował siostrzeńców. Następnie zaznajomił się na powrót z wujkiem Sknerusem, i zaczął wyruszać z nim na wiele przygód na całym świecie i w kosmosie. Na co dzień pracuje w fabryce margaryny, mieszka obok niejakiego Jonesa i prowadzi 1934 Belchfire Runabout, czyli 313.

Staty Donalda mogą być zbyt wysokie; to ‚heroiczna’ wersja, dostosowana do powyższego życiorysu i kilku moich wyobrażeń o nim. Generalnie, jeśli Donald robi coś zawodowo, to nawet jeśli mu to nie idzie, ma pewną umiejętność. Po prostu, ma złośliwego mistrza gry i zawadę Pechowiec. Załączam też sugestie do dostosowania Kaczora do innych jego wersji.

Kaczor Donald

Zręczność k8, Spryt k6, Duch k10, Siła k8, Wigor k8

Tempo 6, Obrona 5, Wytrzymałość 6

Umiejętności: Żeglarstwo k8+2, Wspinaczka k8, Prowadzenie k8+2, Walka k6, Odwaga k10, Zastraszanie k8, Wertowanie k4, Wiedza (popkultura) k8, Wiedza (kultura i sztuka) k4, Perswazja k4, Pilotowanie k8+2, Jeździectwo k8, Strzelanie k6, Wypytywanie k6, Przetrwanie k8, Pływanie k8, Wyśmiewanie k10.

Zawady: W niektórych historyjkach Donald ma trochę inne zawady. Wybieram te, które pasują do mojego obrazu Donalda, i które realnie wpływają na jego przygody.

Pechowiec: oj tak. Donald często nie może wytłumaczyć swoich porażek inaczej niż pechem. Legenda głosi, że urodził się w piątek trzynastego.

Zobowiązanie (drobne): Donald złożył dwie obietnice samemu sobie: po pierwsze, nosi zawsze kostium marynarza. Po drugie, jeździ tylko swoim samochodem.

Tępak: No, nie oszukujmy się, Donald nie zna się na wielu, wielu rzeczach. Nie jest głupi, po prostu nie jest dobrze wykształcony.

Uparciuch: To rodzinne.

Bohaterski: Donald jest mimo wszystkich swoich wad, dobrym gościem. Da biednej wdowie czasem nagrodę, choć nie jest od tego by okantować kogoś.

Biedak: Nawet jeśli Donald znajdzie sporą sumę pieniędzy, to i tak szybko je roztrwoni.

Inne wady Donalda, w zależności od pisarza: Tchórz, Chojrak, Ciekawski, Chciwy, Wredny, Mały. Ewentualnie może mieć wadę Poszukiwany: dłużnicy, lub Wróg (Goguś).

Przewagi:

Unik, Grad ciosów (wstawcie tutaj typowe Donaldowe kwakanie), Twardziel, As.

A teraz Speszal Edyszyn:

313;

Samochód Donalda jest jedyny w swoim rodzaju. Zbudował go krótko po powrocie do Kaczogrodu, praktycznie od podstaw.

Jego statystyki to: Przyspieszenie 5

Maksymalna prędkość 30

Wytrzymałość 15 (5)

Załoga: 1+1 miejsce pasażera, oraz 2 w bagażniku.

Koszt: unikatowy, nie do kupienia.

Zwróćcie uwagę na bardzo niskie przyspieszenie, ale strasznie wysoką wytrzymałość.

A teraz…

Superkwęk…

Daj mu przewagę Zdolności nadnaturalne: Supermoce (z SPC), i następujące moce:

Pancerz (2): +3 Pancerza (kostium superbohatera)

Atak, dystansowy (3): To nie jest ciężka broń, i nie może nikogo zabić: to reprezentuje rozmaite pistolety apsikowe).

Super cecha (2), Zręczność k12

Pojazd (3): Posiada zdolności Lot i Superszybkość, podwójnie zwiększające jego prędkość.

Super przewagi (4): Opanowany, Dwa miecze

Super-umiejętność (1): Walka zwiększa się do k12

Ta wersja Donalda ma też Zawadę: Chronić Kaczogród.

Pomysły na przygody dodam w przyszłym tygodniu.

Reklamy