Kontynuujemy podróż po niewydanym dodatku, dziś zapoznamy się z paroma elementami gawędy o świecie gry.

Czem jest uprzejmość?

Uprzejmość jest to delikatność postępowania względem naszych bliźnich, dążność do szanowania wszystkich, którzy mają do tego prawo, zależnie od pozycji zajmowanej w towarzystwie. Uprzejme traktowanie to takie, które nie narusza osobistej godności drugiej osoby. Człowiek uprzejmy potrafi słuchać – zwłaszcza opinii, z którymi się nie zgadza. Uprzejmości trudno jest nauczyć, jest ona bowiem przymiotem wychowania. Kto nie postępuje uprzejmie, jest niczem innem, a dzikim barbarzyńcą.

Uprzejma rozmowa jest w dobrem guście, delikatna, przyzwoita, bez afektacji i pedanterii, nie należy podnosić głosu ani gestykulować. Człowiek uprzejmy wstrząsa się ze zgrozy, gdy musi kogoś obrazić – tak, gdy ciało elfa zranione jest przez żelazo. Prawidła uprzejmości nakazują zgodę i harmonię w towarzystwie. Każdy spór, niezgoda, konflikt sprowadza się do potępienia cudzego zdania, dlatego też należy nadzwyczaj ostrożnie wyrażać własną opinię, by nie urazić osoby, z którą rozmawiamy. Z uprzejmości w świecie słyną oczywiście Alfheimczycy – dlatego też w ich mowie pełno jest zwrotów „czy mógłbym”, „wydaje mi się”, „chyba”.

Osoba uprzejma traktuje z jednakową miłością osoby wszelkiego stanu – jeśli szlachcicowi ukłoni się poddany, uprzejmy lord odpowie również się kłaniając. W praktyce, oczywiście, trudno na to zwrócić uwagę; w obecnej epoce takie postępowanie jest doprawdy wyjątkowe. Czasy schodzą na psy, ale miejmy nadzieję, że znajdzie się wiele osób, dla których wielcy przodkowie stanowią wzór.

Czem jest grzeczność?

Grzeczność, najogólniej rzecz biorąc, jest postępowaniem w zgodzie z normami panującymi w towarzystwie. Prawidła grzeczności różne są w zależności od środowisk i kraju, ale zawsze podlegają prawidłom moralności. O ile ‘uprzejmość’ jest po prostu właściwym traktowaniem ludzi, ‘grzeczność’ jest znajomością zasad, które wynikają z tegoż traktowania.

Krzykliwość i gwałtowność są zaprzeczeniem zasad grzeczności – wielkie wąsy u mężczyzn, mocne perfumy u dam i tym podobne braki w subtelności. Wiele osób chciałoby wyróżniać się z tłumu – jednak najlepiej jest to czynić nie przez afektacje czy szaleńcze zachowania, a przez osiągnięcia i dobre urodzenie. Najlepszą metodą na rozprawienie się z brutalami czy ekscentrykami jest po prostu nie zwracać na nich uwagi. Osobę czyniącą nieprzystojne aluzje, ubierającą się wyzywająco, najlepiej jest pozostawić samej sobie – wstać, traktując ją z godnym milczeniem. Ignorować należy też tych, którzy przybierają ton wyniosły i pozostawić ich samym sobie z ich pychą i arogancją.

Egzaltowane miny, sentymentalne uśmiechy czy gesty są niedopuszczalne. Dżentelmen okazuje rozbawienie śmiejąc się cicho lub krótkim uśmiechem – długi głośny śmiech to przywilej szaleńców i geniuszy zła. Twarz damy powinna wyrażać słodycz, dobroć, zadowolenie i życzliwość.

Zawsze winno się patrzeć w oczy osobie, z którą się rozmawia. Trudno to, niestety, uczynić gnomowi czy niziołkowi rozmawiającemu z trollem… a wielu co bezwzględnych czarnoksiężników, wampirów czy innych istot uwielbia dla własnej korzyści wykorzystywać ten fakt. Gdy żył, i przez długi czas potem, niesławny doktor Leich łajał podobno swych podwładnych „Miej odwagę spojrzeć mi w oczy!”.

Czemu służą prawidła etykiety?

We współczesnym towarzystwie, zdarzyć się może, że jakaś osoba dla zawiązania rozmowy porusza jakąś kwestię. W dzikim społeczeństwie, inna osoba może od razu rzucić „Łżesz Pan!”, jak to się jeszcze zdarza po slawijskich parafiach. W grzecznym i doskonale ułożonym społeczeństwie, dyskusja zostanie grzecznie podjęta – ktoś inny, nieśmiały, a wyczekujący tylko na okazję, ażeby i z nim zaczęto rozmowę, odpowiada na zadane pytanie, nie śmiąc przeczyć – choć może nie zgadzać się z przedmówcą. Na to trzeci, śmiały ale nie wyznający się w pełni na rzeczy może odpowiedzieć: nikt jednak nie przerwie mu uwagą, że mówi o tem, czego nie rozumie. Czwarty, doskonale znający się na omawianem przedmiocie milczy, albo robi swą uwagę tak skromnie, tak grzecznie i tak delikatnie, że nie obrazi nikogo swą wyższością umysłową – i tak oto rozmowa toczy się spokojnie, bez sporów i wzruszeń. Gdyby grzeczności i etykiety nie stosowano, miast rozmowy mielibyśmy obrady slawijskiego Sejmu.

Czem jest elegancja?

Elegancja jest harmonią i wytwornością manier i ruchów, połączeniem wdzięku, szlachetności i dobrego smaku. Elegancja polega na znalezieniu słynnego od staroeolijskich czasów „złotego środka” – osoba elegancka trafia w samo sedno, nie ulegając barbarzyńskim pasjom. Elegancja nie ma ceny – można ją osiągnąć w stroju włościanki, ale też i w jedwabnych sukniach. Nie polega na tym, by wypełniać zlecenia modnych pism i żurnali, ale by umiejętnie dostosować modę do swej urody, budowy, wieku i rasy. Na przykład trolle – często o czerwonych włosach i czerwonym zabarwieniu skóry — nie powinny nosić zielonych barw.

Za kulisami

Fragmenty zaznaczone kursywą są parafrazą wielu autentycznych poradników etykiety z XIX i początków XX wieku, obecnie znajdujących się w domenie publicznej – jak „Zwyczaje towarzyskie” baronowej Staffe. Cytaty te w waszej wersji świata Wolsunga mogą być raczej normami, zapewne w dużej mierze przestarzałymi. Pod wieloma względami, świat Wolsunga bliższy jest dwudziestoleciu międzywojennemu, w którym również dochodziło do bardzo znaczących przemian społecznych.

W dużej mierze współczesny savoir-vivre bazuje na poczuciach dziewiętnastowiecznych, choć jesteśmy o wiele mniej ekskluzywni. Wielu elementarnych zasad, jak potrzeba odwzajemniania uprzejmości, punktualności czy uszanowania prywatności (choć z tą ostatnią w całkiem niedawnej historii Polski różnie bywało) nie musimy chyba tłumaczyć.

Wiele zasad savoir-vivre musiało też zostać dostosowane do o wiele bardziej egalitarnego wobec kobiet świata Wolsunga. Kobieta pracująca czy piastująca urząd jest w Wanadii czymś normalnym, co tak naprawdę w świecie zachodnim zaczęło mieć miejsce kilkadziesiąt lat temu.

Przepisy etykiety

Jak się ubierać?

Ubiór ranny a wieczorowy. Mężczyzna rano, gdy nie spodziewa się wyjścia w celach towarzyskich i rusza do pracy, może przywdziać lekki, dwuczęściowy garnitur, wieczorem jednak musi nosić ciemniejsze kolory. Frak, wraz z białym krawatem i białymi rękawiczkami, jest najbardziej odpowiednim strojem na wieczór taneczny – z wyjątkiem mundurów galowych, zwłaszcza wśród weteranów wojennych. Kolorowa kamizelka jest oznaką familiarności – można ją włożyć szykując się na spotkanie z przyjacielem. Zdarza się, że niziołczy dżentelmeni ubierają je nawet na spotkanie ze zwierzchnikiem – nic dziwnego, że trudno im awansować społecznie!

Dama za to rano winna ubrać się w poważne kolory, zostawiając jaskrawsze barwy na wieczór. Im elegantszy bal, tym więcej bieli powinno być w jej toalecie. Od dam nie oczekuje się jednak, że będą paradować po ulicy, elegancki strój może pozwolić sobie zatem na pewien brak praktyczności. Dama może więc ubrać suknię aż do samej ziemi, o ile odprowadzą ją od progu do powozu po suchym chodniku (stąd zwyczaj rozwijania dywanów dla szczególnie istotnych osób). Dekolt w sukni jest tolerowany nawet dla młodych mężatek, starsze panie powinny jednak przykryć go koronkami.

Dzięki modzie łatwo odróżnić mężczyznę od kobiety – w przeciwieństwie do rozwolnienia obyczajów panującego w wielu koloniach. Mężczyzna jest „pionowy”, nosząc cylinder, spodnie, krawat. Kobieta – „pozioma”: choć krynolina wyszła już z mody, nadal modne są kapelusze o szerokim rondzie czy suknie podkreślające linię bioder. Podobno zwyczaj ten wprowadzono w zdominowanym przez elfy Alfheimie; wielu rasom, choć wstyd o tym pisać, trudno czasem rozróżnić elfa od elfiny.

Biżuteria i dodatki: Jak wspomniano wcześniej, cywilizowany człowiek, w porównaniu z barbarzyńskimi paszami z Atmanu, nie obwiesza się biżuterią. Celem biżuterii jest przyciągnięcie uwagi dla urody damy, lub zaakcentowanie kontrastów (srebrny wisior na czarnej sukni), nie epatowanie bogactwem. Ze wszystkich klejnotów najbardziej harmonijnym i gustownym jest opal; nie bez przyczyny w skarbach bestii gromadzących łupy nie znajdziesz opali – stwory, będąc przyrodzenie głupie, wolą złoto, rubiny i szmaragdy, wszystko krzykliwe i jaskrawe. Mężczyzna poza ozdobami o znaczeniu sentymentalnym (prezenty od przyjaciół, rodziców) może właściwie nosić wyłącznie spinki od krawata i mankietów, obrączki ślubne oraz sygnet herbowy, wszystko inne jest wyjątkowo źle widziane. Damy mogą pozwolić sobie na więcej, ale także nie powinny być obwieszone pierścieniami i naszyjnikami.

Obecnie wśród mężczyzn i kobiet modne są okulary pince-nez. Złocona oprawa nie jest uważana za krzykliwą. Binokle lub okulary w grubych oprawach są już zdecydowanie krzykliwe, nawet wśród wrażliwych na światło krasnoludów. Gogle i tem podobne wynalazki są zdecydowanym faux-pas poza laboratorium – co nie przeszkadza niestety wielu wynalazcom, u których chęć szokowania społeczeństwa przewyższa zapewne ich talenty technomagiczne.

Człowiek cywilizowany odsłania tylko tyle ciała, ile powinien, odróżniając się od półnagich dzikusów z kolonii – oraz pracowników fizycznych. Stąd należy zawsze nosić rękawiczki na ulicy, im jaśniejsze tym lepiej. Prawdziwy dżentelmen nosi wyłącznie skórkowe rękawiczki – nie z sukna, wełny czy jedwabiu. Lepiej jednak być bez rękawiczek niż w brudnych.

Odkryta głowa na ulicy jest również oznaką nagości. W zasadzie jedynie dzieci i panny mają prawo do spacerowania z odkrytymi włosami. Nawet młodzi mężczyźni starają się przykryć czymś głowę – czy to czapką studencką, lub nakryciem, można by rzec, zawodowym. Do fraka wymagany jest cylinder, ale mniej formalne garnitury lepiej komponować się będą z miękkimi kapeluszami. Przy wizytach ceremonialnych, odczytach czy zebraniach elegancko ubrany mężczyzna wchodzi do sali z kapeluszem w ręku, zostawiając laskę i płaszcz w przedpokoju. Cylinder można następnie postawić na denku, pod krzesłem lub obok niego, jak pisał poeta, tak, by przy wychodzeniu można było go zabrać bez stwarzania problemów. Za to damy – cóż, nie wyliczymy stylów damskich kapeluszy i ich ozdób, nawet choćbyśmy chcieli! Gdy niniejsza książka zostanie wydana, style tworzone w pracowniach krawieckich będą już niemodne!

Kapelusz mężczyźni winni zdjąć w pomieszczeniu, damy jednak mogą pozostać z nakrytą głową. Dotyczy to też miejsc kultu religijnego czy szczególnie ważnych miejsc dla Narodu. To drugie może oznaczać też obecność Monarchy! Jeszcze niedawno noszenie kapelusza w obecności władcy było uznawane za przestępstwo. Z drugiej jednak strony kapeluszy „zawodowych” można nie zdejmować – dotyczy to zwłaszcza sortów mundurowych, ponieważ bycie bez munduru w obecności zwierzchnika (którym niewątpliwie jest Monarcha) jest przestępstwem. Czytelnicy mundurowi znają zapewne zasady panujące w ich kraju lepiej niż my sami – najbezpieczniej jest po prostu zasalutować.

Jak się znaleźć?

Postawa i maniery. Postawa i nasz styl bycia są pierwszym objawem naszych manier. Stoimy zatem prosto, nie pochylamy się naprzód, nie opieramy się o otoczenie. Gdy siedzimy, nie możemy zwieszać ręki za oparcie, przechylać głowy w tył, nie kłaść się na stole. Łokcie można położyć na stole, zwłaszcza przy konwersacji po obiedzie (wbrew temu, co mówi się wśród klas niższych, dzięki stołowi widać nasze ramiona przy inteligentnej konwersacji przy posiłku, można dać im odpocząć między daniami) – ale nigdy nie należy wspierać się na nich! Podobno slawijska szlachta przywiązywała dzieciom kij do pleców, by te zawsze patrzyły na innych z góry. Istotnie, to, co czasem może wydać się sztywnością, jest wstępem do grzeczności. Wśród bliskich przyjaciół pozwolić można sobie na wiele – ale obycie towarzyskie wymaga samokontroli.

Ukłon. Ukłon jest podstawowym wyrazem grzeczności. Dżentelmen powinien ukłonić się damie, osoba młoda – osobie starszej, gość – gospodarzowi, osoba mniej zasłużona – osobie zasłużonej. Nie będzie jednak nietaktem, jeśli np. profesor ukłoni się młodej damie, albowiem po prostu – pierwsza kłania się osoba grzeczniejsza. Są na przykład osoby z różnych ras stale kłaniające się elfom. Nie jest to w żadnym razie wyraz posłuszeństwa tejże rasie (a przynajmniej tak mówią sami elfowie); po prostu, jeśli nie zna się dobrze danego elfa, trudno ocenić, ile ma on lat, i czy, jako osobie starszej, nie należy mu się ukłon szacunku.

Ukłon oficjalny wykonuje się następująco: można wykonać kilka kroków w celu znalezienia dogodnej pozycji, drugą (z reguły lewą) nogę należy przysunąć do pierwszej, pochylić głowę odruchowo wykonując krok w tył, podnieść się i unieść głowę. Przed ukłonem naturalnie patrzymy osobie w oczy. Położenie rąk jest zupełnie obojętne, można trzymać w nich laskę i kapelusz. Druga osoba może odpowiedzieć ukłonem, może też po prostu pochylić głowę – w zależności od własnej pozycji i grzeczności. Kapelusz można nałożyć, gdy druga osoba na to zezwoli – na przykład podczas zimnej pogody można, choć to nieco bezceremonialnie, spytać wprost „Pani pozwoli, że nałożę kapelusz”. Po ukłonie dama może podać rękę mężczyźnie, lecz w żadnym wypadku nie ściskać jej. Uścisk dłoni jest zarezerwowany dla bliższych znajomych i przyjaciół. Dżentelmen nigdy nie podaje ręki damie, ona zaś ma pełne prawo podać mu rękę wedle życzenia. Podobnie rzecz się ma w wypadku różnicy urzędów i wieku.

Na ulicy: Na ulicach współczesnych miast, niestety, osoby z towarzystwa muszą mijać się z rzemieślnikami i robotnikami. To stanowi kolejną okazję demonstrowania swej grzeczności osobom potrzebującym tej nauki. Jak zawsze, człowiek cywilizowany postępuje na ulicy uprzejmie i godnie. Tylko szaleńcy i poeci mają prawo gestykulowania, deklamowania czy śpiewania na ulicy.

Mężczyzna winien prowadzić kobietą pod lewą ręką, o ile nie nosi szabli przy tym boku (stąd też w Slawii, nawet w miastach, prowadzi się damę po prawej stronie). Nieliczne damy noszące broń mogą naturalnie odmówić. Z drugiej strony jednak, mężczyzna winien iść od strony ulicy, osłaniając kobietę od pyłu, wody z kałuż, potrąceń czy zaczepek pijaków. To samo może dotyczyć osób starszych – studentka może więc osłaniać profesora. Krasnoludy, gnomy i niziołki często wymawiają się od tego zwyczaju. W wypadku dostrzegalnej różnicy wieku (co nie zawsze jest możliwe, jeśli dama jest elfem lub trollem) lepiej jest nie służyć ramieniem damie, ani jej nie dotykać. Każdy niziołek trzymający przyjaciółkę z rasy ludzkiej za rączkę usłyszał kiedyś „Ależ uroczego ma pani synka!”, co niejednokrotnie doprowadziło pannę do płaczu!

Wizyta

Podstawą współczesnego życia społecznego – nie tylko w wyższych sferach – jest wizyta. W bardziej zżytych społecznościach, gdzie wszyscy dobrze się znają, jak w morgowskiej derewni, sąsiad może po prostu wpaść do sąsiada i zacząć pić wódkę szklankami. Takie zachowanie jednak w opinii większości właściwe jest raczej winlandzkim hobgoblinom niż obywatelom. Rosnące miasta, gdzie sąsiedzi są o wiele bardziej anonimowi, i nowe technologie, wymuszają bardziej obyte podejście.

Wizyty to krótkie odwiedziny, których celem jest zbliżenie się dwóch osób, rodzin lub grup przyjaciół. Służą podtrzymywaniu stosunków międzyludzkich lub poprawianiu urazów i zadrażnień. Odwiedziny zawodowe lub w innych celach za wizytę nie są uważane. Wizyta nie jest bynajmniej oficjalnym zaproszeniem. Składa się je najczęściej bez zapowiedzi – możemy oczywiście spotykając przyjaciela wspomnieć, że zamierzamy odwiedzić go w piątek. Coraz więcej ludzi zamiast tego jednak korzysta z pneumy lub krystalografów, co uważane jest wśród konserwatywnych osób za dowód lenistwa.

Wizyty składamy bezwzględnie:

– osobom, które wyświadczyły nam jakąkolwiek przysługę

– osobom, które zaprosiły nas na raut, wieczór czy bal – nawet jeśli nie skorzystaliśmy z zaproszeń.

– rodzinie, przyjaciołom i znajomym w chwilach smutku (kondolencje) i radości (powinszowanie). Obowiązek i religia nakazują odwiedzanie chorych, ci po wyzdrowieniu powinni odwiedzić wszystkich, którzy nawiedzili ich podczas choroby.

Kobieta może złożyć samotną wizytę mężczyźnie tylko w dowód wdzięczności lub dawnej przyjaźni. Kobieta na stanowisku może udać się w wizytę z towarzyszem nawet niższego stanu, a nie jest niczym dziwnym, że prawdziwy dżentelmen, nawet obcy, zatrzyma się na ulicy, by odprowadzić damę od drzwi powozu do drzwi wizytowanego domu.

Rodzinie i bliskim przyjaciołom można składać w skromniejszych strojach, jednak dla znajomych wymagany jest nieco bardziej elegancki strój. Wizyty składamy z reguły między trzecią i piątą po południu (co stanowi istną zmorę krasnoludów, patrz niżej).

Gdy zatem wizytujemy znajomych, powinniśmy zastukać do ich drzwi. Jeśli nikt nam nie otworzy, należy zostawić bilecik wizytowy w skrzynce do listów lub u służby, zaginając lewy róg biletu – grzeczność każe znajomym odwiedzić nas w ciągu najbliższego tygodnia. Jeśli służba nie powie nam, gdzie przebywają państwo, nie należy wypytywać. W rzadkich wypadkach, gdy nie możemy złożyć wizyty osobiście, możemy posłać, najlepiej osobiście lub przez własnego służącego, sam bilet.

Służącemu należy oczywiście podać swoje nazwisko, tak, by mógł zameldować nas państwu. Pewnym nietaktem jest podawanie swej tytulatury, jednak można to wybaczyć – zwłaszcza tytuły naukowe. Pan dr hab. Jeremiasz White, czwarty hrabia Oakfield może przedstawić się jako ‘pan White’, lub ‘dr White’ – za to ‘hrabia Oakfield’, ‘hrabia White’, albo, co gorsza, ‘profesor hrabia dr White’ są zbyt ostentacyjne. Na takie tytuły czas i miejsce jest przy sytuacjach formalnych.

Nie jest niczym dziwnym, że w trakcie wizyty, mniej lub bardziej oficjalnej, zjawią się nowi goście. Jeśli są równi lub wyżsi stanem, należy ustąpić im miejsca. Jeśli dostrzeżecie, że gospodarze bardziej zainteresowani są nowym gościem, można zacząć się już żegnać, kończąc wizytę miłym akcentem. Podobnie, zbieramy się do wyjścia, gdy wyczerpują się nam tematy do rozmowy.

W trakcie wizyty należy przede wszystkim poruszyć przedmiot rozmowy (złożyć życzenia i powinszowania, zapytać o kłopoty, zaoferować pomoc), oraz zabawiać gospodarzy miłą rozmową, wykorzystując ten czas na rozmowę o wspólnych znajomych, wydarzeniach kulturalnych, polityce, wystrzegając się rzecz jasna plotek. Nie opowiadamy o własnych troskach lub strapieniach – to należy zostawić w przedpokoju, wraz z paltem i kaloszami.

Gospodarz ze swej strony powinien wybaczyć gościom wszelkie potknięcia, zaznajomić go z rodziną i opowiedzieć trochę o swoich ostatnich przeżyciach – jeśli uzna, rzecz jasna, że są one odpowiednim tematem do dyskusji. Odwiedzające dom damy powinny ucałować małe dzieci (dotyczy to, niestety, także młodych trolli. Należy więc uważać, by nie ugryzły lub nie rzuciły klątwy.). Może podać orzeźwiający napój (rzadko alkoholowy, latem np. można podać chłodny cydr), herbatę lub kawę, oraz przekąskę w rodzaju ciastek – ale nic ponadto. Nawet w Morgowii, gdzie gospodarze mogą podać gościowi butelkę wódki, nietaktem jest wypicie więcej niż jednego kieliszka. Gości przyjmuje się w najlepszym pokoju – niedopuszczalne jest przyjmowanie ich w kuchni. Gospodyni zajmująca się elegancką pracą jak haftowanie, nie musi odkładać haftu.

Wizyta powinna trwać nie dłużej niż pół godziny – a nawet tak długa świadczy o wyjątkowej zażyłości. Rewizytę złożyć należy w ciągu trzech do pięciu dni. Warto pamiętać o tym, że gnomy i niektórzy orkowie obchodzą ważne święta, o których reszta Wanadii nie ma pojęcia – wizytując zatem znajomych z tych ras, upewnijcie się, czy nie przeszkadzacie w ważnym rytuale. Może być to oczywiście kłopot, zwłaszcza jako że w ogóle na wizytach nie należy poruszać tematów jak polityka czy religia. Obyczaje nakazują oczywiście odwdzięczyć się za rewizytę – kolejną rewizytą.

Za kulisami

Tak, tak wyglądało życie towarzyskie w dziewiętnastym wieku – znajomy nie tylko wpadał do znajomego, by z nim porozmawiać „o niczym” przez piętnaście minut, był to wręcz obowiązek i norma społeczna. Nam, w demokratycznym społeczeństwie ośmiogodzinnego dnia pracy, telewizji, telefonów, Internetu i sieci społecznościowych trudno pojąć, że tak niegdyś zdobywano podstawowe informacje o życiu towarzyskim i kulturalnym.

Wizyta znajomego to doskonała „zahaczka” dla przygody, ale też dobry sposób na przypomnienie o zawartych znajomościach. Gdy bohaterowie odpoczywają po ratunku księżniczki, to w kilka dni później ta sama księżniczka może, w dowód wdzięczności, zajrzeć do kwatery bohaterów! Postaci graczy, jako jednostki nietypowe, dużo podróżujące, nie muszą zawsze składać wizyt ani rewizyt, ale jeśli MG chce, by bohaterowie graczy akurat przebywali u jakiejś osobistości, obowiązek złożenia rewizyty jest dobrym pretekstem.

Wieczory, bale, rauty

Wieczór to zebranie z tańcami lub bez tańców, urządzane zazwyczaj w zimie, na którem gromadzi się grupa znajomych, celem pogawędki i zabawy. Wieczór jest zatem mniej formalny, obecni zazwyczaj znają się wzajemnie, a wyłączywszy rzadkie okazje, wieczór rzadko kiedy jest uświetniony obecnością dygnitarzy. Na wieczór goście zjeżdżają się około 9 wieczorem, na wsiach można jednak zajechać na spotkanie już po obiedzie. Muzyka na wieczorach może być odgrywana przez domowników, a nawet odtwarzana na gramofonach czy przez radio! Urządzane bywają tam gry towarzyskie, śpiewy, muzyka solowa itp. popisy, które na balu nigdy nie uchodzą. Na wieczorach podawany jest alkohol, można też podać ciepłą, ale lekką kolację, i przekąski.

Bal wymaga za to sali balowej, pięknych strojów, zawodowej kapeli, wodzireja i porządku tańców. Na bal przyjeżdża się zwykle po dziesiątej, a nawet koło północy. Bal może być maskowy lub kostiumowy, co sprawi wielkie zadowolenie młodzieży. Na takim balu osoby zamaskowane mogą mówić do siebie per „ty”, a bywa, że nawet przyjaciele udają, że się nie poznają. Bale maskowe wywodzą się podobno z Serenissimy, jednak popularne są w całej Wanadii. W Alfheimie jednak wielu ma uprzedzenia przed takimi balami – tajemniczy Fae uwielbiają bale kostiumowe, z łatwością przenikając wśród gości. Na balu krąży służba podająca napoje i przekąski zmęczonym tancerzom.

O ile bale są wspaniale iluminowane, wieczory oświetlane są czasem dzięki lampom manicznym, czasem przez światło świec. Czarowny półmrok często panujący na obecnych wieczorach nie jest bynajmniej przypadkiem; w ten sposób dżentelmenom i damom krasnoludziej proweniencji ułatwia się życie. W małych miejscowościach i wśród klasy robotniczej zdarza się, że krasnoludy prowadzą nocny, dla nich naturalny, tryb życia. Na trzecią zmianę mówi się wręcz „krasnoludzka szychta”. Jednak wymogi towarzyskie, biurokracja, rozwój szkolnictwa czy oczywiście Wojna spowodowały zmianę obyczajów wśród inteligencji. Nie dziwcie się więc, że wasz zazwyczaj spokojny i logiczny krasnoludzki przyjaciel wydaje się być wieczorem dziwnie rozdrażniony – po prostu nie przespał dnia, a teraz wyciąga się go na przyjęcie. Sprawia to, że często krasnolud sięga po alkohol – nawet jeśli go to nie uspokoi, to przynajmniej zapewni wymówkę dla nietypowego zachowania. Na szczęście, większość krasnoludów pije by być podchmielona, nie by naprawdę się upić.

Raut podobnem jest do balu, jednak jest on zebraniem bez tańców i cały wieczór spędza się na rozmowie. Goście grupują się w kółka, słuchają opowiadań ludzi lub też sami opowiadają ciekawe zdarzenia z własnego życia, omawiają nowiny lub cytują wesołe anegdoty. Na rautach zdarzają się obecnie też ciekawe wydarzenia – odczyty poezji, demonstracje nowych wynalazków, ogłoszenia dotyczące schedy, tym świetniejsze, im większa pozycja gospodarzy. Czasem program takich zdarzeń bywa nawet drukowany i rozdawany gościom.

Zaproszenia na bale, wieczorki, rauty, imieniny, urodziny itp. z reguły składa się listownie, na eleganckich drukowanych bankietach. Na mniejsze, familiarne uroczystości można oczywiście zaprosić przyjaciół i znajomych osobiście (powinna to czynić naturalnie raczej pani domu), jednak gdy wymagane będą oficjalne zaproszenia, goście już na spotkaniu nie mogą legitymować się samymi li tylko biletami wizytowymi. Milczenie, jak wiadomo, oznacza zgodę – brak odpowiedzi na zaproszenie listowne jest zatem jego przyjęciem. Uroczystych gości, dygnitarzy, osoby wybitne, najstosowniej jest zaprosić osobiście, prosząc o zaszczyt odwiedzin!

Jak poprosić damę do tańca?

Kawaler zbliża się do damy, składa jej ukłon, i wypowiada zaproszenie w sposób delikatny i w formie komplementu, na przykład „Czy mogę mieć przyjemność zaproszenia pani do pierwszego walca?”

Dama wymienia wolny taniec, zapisując nazwisko tancerza w karnecie. Jeśli zdarzy się, że dama omyłkowo przyrzeka ten sam taniec dwóm kawalerom, dla uniknięcia problemów nie należy tańczyć go w ogóle.

Zebranie salonowe to wydarzenie społeczne służące wspólnej rozrywce i doskonaleniu. Organizowane jest zazwyczaj w prywatnym domu – najczęściej przez arystokrację, dysponującą srodkami i wielkim pomieszczeniem (słowo ‘salon’ niegdyś odnosiło się do sali przyjęć). Typowe zebranie salonowe jest spotkaniem w gronie arystokratów, zajmujących się konwersacją, często na wskazane tematy – nierzadko dotyczące literatury, od własnej twórczości, przez klasyków, po ostatnio opublikowane utwory, często w obecności autora lub wydawcy. Podobnie dyskutować można na temat muzyki, sztuk pięknych, ale tematy polityki (a więc i historii) są niemal zawsze zakazane. Wyjątkiem mogą być kwestie społeczne, zwłaszcza dobroczynność – domena kobiet. Oczywiście, to teoria. Niechętni mówią, że większość czasu przeznaczona jest na plotki, intrygi i spiski, a trudno jest nie dyskutować o polityce, gdy na usta cisną się tematy z pierwszych stron gazet!

Salon łączy w sobie spotkanie towarzyskie z mniej lub bardziej oficjalną dyskusją. Trudno jest powiedzieć czy to prywatne spotkanie (damy i dżentelmeni są zazwyczaj zaproszeni osobiście przez gospodynię), czy bardziej publiczne wydarzenie. Stąd strój jest raczej mało formalny – ale jest to również okazja do zaprezentowania najnowszej kreacji.

Zaproszenie na spotkanie salonowe to zaproszenie by spędzić czas wśród arystokracji, gdzie można zabłysnąć swą erudycją i elegancją. Nie wypada odmawiać. Wśród artystów istnieje pewna rozbieżność poglądów – owszem, utalentowani artyści zapraszani są na salony… ale „prawdziwi geniusze” z definicji są niedoceniani. Dla wyższych sfer jasne jest że diuk Wybourne jako arystokrata jest lepszym pisarzem od Jeremiasza Wotanera urodzonego w więzieniu. Salony często przeradzają się więc – powiedzmy to szczerze – w towarzystwa wzajemnej adoracji, gdzie w najlepszym razie średni artyści muszą wysłuchiwać grafomańskich poematów panien z dobrych domów.

Choć salony organizują głównie arystokraci, to jednak takie spotkania mogą oczywiście odbywać się na mniejszą skalę. Jeśli aptekarzowa pragnie dyskusji na tematy literackie z poczmistrzynią, panią burmistrz i panią doktorową, taka dyskusja będzie mieć miejsce i można – choć będzie to raczej żartobliwe – nazwać to salonem Koziej Wólki. Mogą nawet zaprosić miejscowego literata – może nawet okazać się zapoznanym talentem.

Moda i styl

Damy

Krynolina i turniura wyszły już z mody – ale damy nadal ściskają się gorsetem, co powoduje często bóle, a nawet zwyrodnienia kręgosłupa. Na szczęście gorsetu już nie nosi się podczas prywatnych spotkań w domu. Talia winna być zauważalna, nie musi jednak być tak najcieńsza jak to możliwe. Szerokie biodra nadal robią wrażenie, ale spódnica opiera się o nie w sposób naturalny. Nadal królują bufiaste rękawy, rzadko kiedy wyszywane. Kobieta pracująca może nosić elegancki kostium – który często pod białą bluzką skrywa gorset.

Popularyzacja sportu i turystyki w ostatnich latach sprawia, że strój sportowy staje się bardzo modny. Doświadczenia wojenne (mundury, odzież robocza) sprawiają, że kobieta w spodniach jest wprawdzie zauważalna, ale dobrze wychowane osoby nie będą komentować takiego stylu życia. Eleganckie są tzw. spodnie haremowe – bufiaste spodnie do kolan, niżej przechodzące w pończochy.

Jeśli chodzi o fryzurę, grzywka jest już niemodna – damy noszą koki. Fantazyjne wysokie fryzury, być może pod wpływem królowej Tytanii, nie przystoją „przyzwoitym” damom, pasując jedynie aktorkom. Warkocze i kucyki przystoją jedynie małym dziewczynkom (dlatego, swoją drogą, niejedna trollica nosi włosy w warkoczach – są praktyczne, no i nikt nie weźmie ich za małe dziewczynki). Dama powinna mieć długie włosy, ale młode panny mogą nosić krótkie grzywki. Krótkie włosy kojarzone są z pracą fizyczną – i nie przystoją damom.

Buty nosi się do kostki – poza zimą, latem można też nosić standałki. Duże sprzączki są bardzo eleganckie. Obcas może być nieco wyższy – gnomki i niziołki rozpropagowały modę na wysokie szpilki.

Zimą nosi się futro lub ciężkie wełniane palta – damy mają przywilej noszenia kolorowych palt. Prawdziwa dama podróżuje, naturalnie, ogrzewanym paromobilem, więc poza Morgowią nie powinna opatulać się nadmiernie.

Latem obowiązuje lekki kostium kąpielowy. Gdyby nie rasa ludzi, wielu potępiałoby tak powszechne odsłanianie sylwetek, ale ludzkie damy trudno odgonić od wody.

Dżentelmeni

Frak jest tylko strojem wieczorowym – na codzienne spotkania można nosić trzyczęściowy garnitur. W teorii tylko ciemny, ale w praktyce może być nieco bardziej ekstrawagancki. Krawat pasuje do garnituru, mężczyzna może do fraka nosić fular. Na polowaniu lub do uprawiania sportu nadaje się lekki blezer.

Zawsze należy nosić kapelusz – formalny jest cylinder, ale można nosić inne style kapelusza na co dzień.

Podarunki

Podstawową zasadą jest oczywiście kierowanie się sercem; znając rodzinę i przyjaciół wiemy, co sprawiłoby im największa przyjemność. Obdarowując mniej znajome osoby kierujemy się względami majątkowymi – nie wręczamy kosztownych prezentów osobom bardziej zamożnym od nas, a sami staramy się takich darów nie przyjmować. Za to osoby mniej zamożne obdarowujemy chętnie. Nigdy nie należy zaniżać wartości dawanego podarunku. Oczywiście, młodym mężczyznom nie wolno obdarowywać młodych mężatek ani panien, wyjątek stanowią kwiaty i cukierki.

Każda osoba może darować i otrzymać kwiat. Osławiony „język kwiatów” jest raczej zabawką arystokracji i poetów niż prawdziwym kodem; choć oczywiście wręczenie czerwonych róż może być zrozumiane tylko w jeden sposób. W Slawii na przykład nie wolno dawać znajomym chryzantem, gdyż kojarzą się im one z cmentarzem. Podobnie też traktować należy „język kamieni szlachetnych” – jako ciekawy zabobon.

Zamieszczone w RPG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s