13th Age Bestiary – Recenzja


Pisałem wcześniej, że jestem niejako rozczarowany pierwszym, ufundowanym przy pomocy crowdfundingu, dodatku do 13th Age – mutacji D&D stworzonej przez twórców trzeciej i czwartej edycji. Nie wszystko w 13 Epoce bawi mnie, ale system jest na tyle dobry, bym uczynił go “moimi podstawowymi dedekami”. Nastał czas na drugi dodatek, bardzo potrzebny – bestiariusz.

Lubię potwory. Nie jestem fanem horroru, ale lubię przygody kręcące się wokół niezwykłej bestii, posiadającej dziwne zdolności i moce. Moja kampania w 13th Age opiera się akurat właśnie o Doskonałego Zmiennokształtnego, potwora stworzonego przez Arcymaga. Ale, w gruncie rzeczy, nie kojarzę zbyt wielu doskonałych zbiorów potworów. Dość lubiłem podręczniki do Deadlands: Rascals, Varmints and Critters oraz Monsters, Muties and Misfits, podręczniki z serii “Potwornej” do D&D (Draconomicon, Lords of Madness, Fiendish Codex) – bo Monster Manuale były bardzo różne i nie mogę wskazać jednego ulubionego. Podoba mi się podejście do klasycznych dedekowych potworów w Pathfinderze, ale bestiariusze PF nie są straszliwie widowiskowe.

13th Age Bestiary bije je wszystkie na głowę. To nie jest jak w Pathfinderze – strona na potwora, staty, ilustracja, jak potwór żyje i walczy. Statystyki potworów w 13A jak wiadomo są bardzo uproszczone, potwór ma tylko trzy obrony i punkty życia, do tego ataki (ataki specjalne najczęściej zależą od wyniku rzutu kostką ataków podstawowych). Nie, clou podręcznika to nie masa potworów (ponad 200, 52 pozycje) czy zaklęć.

W trzynastoepokowym bestiariuszu najfajniejszy jest fluff. Do każdego potwora mamy cytaty różnych postaci, które mogą zmienić wizje ikon i ich sług. Do wielu potworów dodano opis, co może mieć taki potwór przy sobie, w kieszeni, w żołądku, czy w leżu. Drow na przykład może mieć zatrute pierścienie, małe pająki, obrazki swojej rodziny, obrazki twojej rodziny z dokładnymi planami i instrukcjami… Do inteligentniejszych potworów mamy przykłady imion (klasyczne imię ciemnego elfa to na przykład Tyyler Du’Urden). Mamy też osadzenie w świecie – centaury rozdarte między ludzką a końską część natury, chuule (zabójcze homary) składają jaja z których wylęgają się magiczne przedmioty – a ich celem jest zniszczenie wszyskich humanoidów, i oczywiście, jak na 13th Age przystało więzi z Ikonami, bardzo często zaskakujące. Wadliwe spiżowe golemy mogą być dziełem Wodza Orków, a zbyt wiele mantikor nosi barwy Imperatora. w końcu – jeśli po przeczytaniu fluffu nie masz pomysłów – do potwora dodano wprost pomysły na przygody.

Wiele potworów ma też własne minirozwiązania mechaniczne – ciekawe środowiska, nowe magiczne przedmioty, jest tu też nowa rasa.

Mamy tu też kilka nowych potworów – jorogumo to złodziej serc o pajęczych nogach, szepczący prorocy kuszą bogaczy, Ocaleni to nieszczęśnicy których Krzyżowiec uratował z Otchłani… i zmienił w żołnierzy, Sztandary to latające… sztandary kontrolujące żołnierzy, wibble przyciągane są przez magików i bardzo utrudniają im życie.

Ogólnie? 11/10. Rzecz prezentuje się świetnie, zamiast litanii coraz to nowszych stworów z coraz bardziej zabójczymi bestiami mamy po prostu masę pomysłów, na ich wykorzystanie. Nie pamiętam, bym kiedyś czytał równie dobry bestiariusz. Zdecydowanie polecam, wiem, z czego będę zrzynał projektując potwory do Wolsunga.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s