Dlaczego Deadlands jest najlepszym horrorem?


Obrazek

Przez długi czas szukałem dobrego systemu fantasy, zanim polubiłem Earthdawna. Wśród moich ulubionych systemów pulpowo przygodowych króluje Wolsung, ale w tym wypadku miałem wyjątkowy przywilej przyglądania się powstającej grze, i dopiero finalny produkt podbił moje serce. Nie mam ulubionej gry cyberpunkowej, choć podejście do hakowania z I0 i atmosfera wielkiego miasta z Shadowruna bardzo mi się podobają. Nadal szukam dobrej gry o superbohaterach, choć ICONS jest bliskie ideałowi.

Ale nigdy nie musiałem szukać dobrej gry w realiach postapokaliptycznych. Spytany o moją ulubioną grę o postnuklearnych bezdrożach zawsze odpowiem „Deadlands: piekło na ziemi”. Podobnie, nie jestem wielkim fanem horroru. Choć CoC uważam za jedną z najlepszych (a na pewno jedną z najbardziej znaczących) gier fabularnych, to jednak nie jestem fanem horroru lovecraftowskiego. Gdy mam chęć na horror (a nie jest to zjawisko częste) raczej wybrałbym Deadlands niż Nemezis czy WoD lub Cthulhu. Dlaczego? Na to pytanie odpowiedzą spoilery!

  1. Deadlands to western. W we wszystkich trzech (nie wiem, jak wyglądać będzie nadchodząca czwarta) odsłonach Deadlands jest westernem. Dobry western opiera się między innymi na prostym schemacie „Cywilizację atakują barbarzyńcy z rewolwerami. Można ją obronić tylko bronią. Ale sięgając po broń sam stajesz się barbarzyńcą.”. Cywilizacja w kontekście horroru może oznaczać człowieczeństwo. W Deadlands dość łatwo jest zabić człowieka.
  2. Deadlands to faustowski horror. To chyba największy atut Deadlands. Przeciwnicy z reguły są źli bo mają po temu powody – i dlatego sprzedali swoje dusze. Największe łotry świata Deadlands nie służą Złu bo muszą, czynią to bo chcą. Co więcej, często okazuje się że ludzie mogą w okrucieństwie prześcignąć demony – Mina Devlin nie służy Mścicielom, a przynajmniej nie tak jak LeCroix, ale jest równie jak ona okrutna i zepsuta. Dobrze to widać w metaplocie Piekła na Ziemi, gdzie Kruk staje się gorszy od Mścicieli – Jeźdźcy chcą władać światem, Kruk chcąc ich zabić planuje zabić wszystkich ludzi, odcinając swoich dawnych panów od źródła strachu.
  3. Deadlands nie ma „niezrozumiałych” bytów. Lovecraft żył i tworzył w epoce, w której wydawało się że zrozumienie wszelkich tajemnic fizyki i biologii leży na wyciągnięcie ręki. Jako marzyciel (a jest to chyba najdziwniejsze zastosowanie tego słowa) buntował się przeciwko temu racjonalizmowi, słusznie wskazując że świat jest niezrozumiały. Ale moim zdaniem posunął się o krok za daleko – niezrozumiałe nie jest straszne, jeśli styka się z człowiekiem. Przecież chyba każdy próbuje oswoić Ostateczną Tajemnicę śmierci, czy to racjonalizując ją, czy nawet antropomorfizując. Tak czy siak, „potworne i niezrozumiałe” często brzmi jak wymówka leniwego pisarza. Bogowie Nemezis są obcy, niezrozumiali – równie dobrze mogliby być siłą natury. Gra RPG o strzelaniu do fal tsunami nie jest fajna. Za to Deadlands ma zantropomorfizowane, złe do szpiku kości Zło. Hej, manitou to dusze ludzi potępionych! Mściciele nie są „obcy”. Są Źli. Ich potwory istnieją by budzić grozę i siać śmierć i zniszczenie. Żywią się bólem i zniszczeniem, i chcą rządzić światem fizycznym. Swoją drogą choć nie jest to ich prawdziwą naturą, czerpią nieco z wątków judeochrześcijańskich, co może dobrze rezonować z wieloma aspektami horroru.
  4. W Deadlands można wygrać. Podręcznik wprost stwierdza że każde zwycięstwo, nieważne jak małe mogłoby się wydawać, jest ważne w bitwie między Dobrem i Złem. Jeśli bohaterowie uratują świat na Dziwnym Zachodzie, Spustoszony Zachód nie zaistnieje. W finałowej kampanii Kosmicznego Zachodu (Lost Colony) bohaterowie mają szansę spotkać się z Mścicielami i pokonać ich. W dobrym horrorze bohater, po ofiarach i walkach wygrywa.Innym dobrym horrorem jest JAGS Wonderland (kiedyś poprowadzę na SW) – gdzie Wrogowie Ludzkości muszą przegrać – nie ma innego wyjścia. W Nemezis podobno nie da się zwyciężyć mrocznych bogów – co sprawia, że setting staje się mniej atrakcyjny.

W Deadlands gramy grupą samotników stających przeciwko Złu. To potężna, nośna konstrukcja – sprawdza się w D&D – ale w westernie ma ona wiele sensu.

Reklamy

One thought on “Dlaczego Deadlands jest najlepszym horrorem?

  1. Pingback: Wygrzebane z tygodnia #5 | Zona

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s