Rory’s Story Cubes


Na toruńskim Coperniconie stałem się posiadaczem dwóch zestawów kostek Story Cubes i Story Cubes – action. Pod tą szumną nazwą kryją się dwa zestawy po dziewięć kostek. Na każdej z sześciu ścianek znajduje się jakiś obrazek – na przykład uśmiechnięta buzia, owca, kompas wskazujący osiem kierunków. Dodatek (ale można – patrz niżej – wykorzystać te kostki samodzielnie) również zawiera 9 kostek – z niebieskimi obrazkami przedstawiającymi czynności.

Podstawowy sposób używania kostek jest dość mgliście określony – rzuć 9 kostkami, rozpocznij opowieść zaczynając „Dawno dawno temu”, i wykorzystaj wszystkie 9 elementów, zaczynając od najciekawszego obrazka. W opakowaniu (bardzo fajne pudełko, zamykane magnetycznie – przez co zresztą nie mogłem wejść do empiku 😉 nie ma dodatkowych instrukcji, ale sugestie do wykorzystania kostek przy ćwiczeniach z kreatywności, poszukiwaniu inspiracji itd.

To w sumie wszystko – dziewięć (18) ciekawych kostek. Nie ma zasad gry, nie ma zasad wygrywania ani przegrywania, nie ma rywalizacji, więc nie jest to gra. To zabawka w opowiadanie. Ale jest to całkiem fajna zabawka.

Dzieci nie mam (FSM dzięki), ale pracowałem jako nauczyciel angielskiego (wykorzystywałem tam karty do gry Once Upon A Time), i myślę że rzeczywiście, zabawka jest przydatna w szkoleniu kreatywności – a dla uczniów języków (i pewnie młodszych dzieci) może być cennym ćwiczeniem w budowaniu dłuższych wypowiedzi. Owca może symbolizować sen, półksiężyc – uśmiech czy banan, więc dwie osoby z pewnością ułożą inną historyjkę na podstawie tych samych kostek. Zaletą Story Cubes jest też ich niewielki rozmiar (w porównaniu np. z talią kart do Dixit), bez problemu dwa zestawy można nosić w kieszeni.

Gracze mogą wykorzystać Story Cubes do generowania np. życiorysów postaci („I wtedy spotkałem potwora w kształcie owcy…”), pomysłów na przygody, zdarzeń losowych – wszystkiego, gdzie przyda się odrobina losowych inspiracji. Nadają się też nieźle do zabijania czasu podczas dłuższych oczekiwań na znajomych, wypełniania ciszy w knajpie (zawsze jest ten moment kiedy już wyczerpią nam się plotki i nowiny, ale jesteśmy zbyt trzeźwi by opowiadać rasistowskie żarty).

Nawet jeśli już rzadko uczę angielskiego, i dzieci nie mam, ale ogólnie, nie żałuję wydania 70 zeta za podstawkę i dodatek. 35 złotych to mniej niż nowa gra komputerowa, a kostki dostarczyć mogą całkiem niezłej ilości funu.

W kategorii zabawek 5/5.

Plusy:

– fajny pomysł

– naprawdę dobrze wykombinowane i przejrzyste ilustracje

– poręczne, dobre pudełeczko, niewielki rozmiar

– dobry stosunek jakość/cena

Minusy:

– to ostatecznie tylko 54 małych obrazków – można to zrobić samemu

– brak reguł gry

– nie dla wszystkich

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s