Smutne ględzenie od rzeczy


Podobno kiepsko sobie radzę z opisami. Ale odkryłem, że równoważę to ględzeniem o światach, które lubię.

Tracę strasznie czas, zwłaszcza na konwentowych sesjach Wolsunga, opisując te aspekty settingu, które mnie ekscytują. Na trzygodzinnej sesji mogę poświęcić nawet godzinę na opisywanie nawet tych elementów świata, które nie będą miały większej roli w rozgrywanej przygodzie. Podobnie, może tym odstraszyłem graczy w kampanii przez Skype’a, że za dużo czasu ględziłem jaki ten Eberron fajny, ale ich 1-szo poziomowe postaci tego za bardzo skosztować nie mogły.

Fajnie wspominam te sesje, gdzie gracze łapali o co w świecie chodzi, albo takie, gdzie świat tworzony był podczas rozgrywki. Oczywiście, problem jest też taki, że jeśli nie rozgadam się, jest szansa że świat mnie nie porwie.

Tak czy siak, muszę się wziąć i zamknąć, a najlepiej jak w D&D4e – wypisać 10 najważniejszych rzeczy o świecie, i opowiedzieć o nich graczom.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s