Niebo nad Warszawą


Czas zabawić się w testowanie generatora i jednocześnie tłumaczenia. Mam przede mną dokument  zawierający bardzo dobry generator przygód – tłumaczenie dziesiątego rozdziału Thrilling Tales. Sam w sobie generator jest dość solidny, zawiera serię tabelek, tak by MG na podstawie serii rzutów k100 i k20 mógł dysponować serią inspiracji, na podstawie których będzie mógł stworzyć przygodę. To, co świadczy o jego sile to wzorowanie struktury przygody na eseju mówiącego jak napisać pulpową opowieść, autorstwa mistrza powieści groszowych, Lestera Denta, autora m.in. historii o Cieniu (The Shadow). Dzięki temu, opowieść jest krótka, pełna akcji i mająca wyrazistych bohaterów – tak jak pulp być powinien!

W  ramach autopromocji, zechciało mi się wypróbować ten generator. Obecnie prowadzę w zasadzie jedynie ICONS (i przymierzam się do kampanii w Savage Worlds), ale cóż – jak się ma zabawkę, szkoda jej nie wypróbować, nawet jeśli tylko samemu.  Biorę więc w łapki zestaw kostek i przymierzam się do rzutów. Czytelnicy skorzystają, i będą mogli przekonać się, czy generator przygód w TT to coś dla nich – a ja zobaczę, czy tłumaczenie sprawdza się w praniu.  Ten wpis jest dość nietypowy, bo stanowi swoisty strumień świadomości. Tak jest , spisuję wszystko to na bieżąco.

Zaczynamy od wylosowania łotra i jego niecnego planu. Nie ma pulpowej opowieści bez barwnego, złowrogiego czarnego charakteru. Rzut k100 wskazał 03  –  Gangstera. Okej, nieźle.  By określić niecny plan rzucam 2 razy – raz by określić czasownik, raz by określić podmiot – tak powstaje fraza – w tym wypadku to „Wymusić okup za – wynalazek”. Mocne i nawet pasujące. Może mafia dobrała się do jakiegoś gadżetu i nie oddadzą go, dopóki wymagania nie zostaną spełnione? Przychodzi mi na myśl mafioso z Rocketeera, może więc tutaj też wynalazkiem będzie plecak rakietowy?  Gdzie przygoda będzie miała miejsce? „Miasto: Zła dzielnica”. Hmmm, dość logiczne. Wstępnie więc zdecydowałem, że mafia położyła łapę na plecaku rakietowym, i nie odda go, dopóki z więzienia nie wyjdzie szef – wtedy gadżet zostanie zniszczony. To może jednak ulec zmianie podczas dalszych rzutów.

Zgodnie z zaleceniami Lestera Denta, pulpowa historia składa się z czterech części.  Zaczynamy od haczyka – dlaczego bohaterowie mają wziąć udział w tej historii? Cóż, generator mówi  – Atak. Nie na BG, ale na kogoś innego. Hm, myśl o latających gangsterach jest zbyt kusząca by ją zignorować – może BG widzą zastosowanie nowego wynalazku podczas napadu na bank? To dość zabawne  i mogłoby się sprawdzić.  Następnie przychodzi czas na stworzenie bohaterów drugoplanowych – w tej przygodzie będzie ich 4 i będą to:

Przygłupi – tutejszy (hm, to trzeba będzie zmienić – w oryginale jest native. może Etniczny?) – okultysta. Kurczę, problem jest jeden – idąc w konwencję pulpu i wprowadzając bohatera będącego niezbyt mądrym przedstawicielem mniejszości etnicznych sprawiam, że na sesji mogą pojawić się paskudne żarty. Tutejszy może oznaczać jednak wiele rzeczy… może przygoda nie dzieje się w NYC/Chicago, ale tu, w Polsce? Od jakiegoś czasu chcę poprowadzić coś w konwencji przedwojennej Pragi. Może „okultysta” jest przemądrzałym chłopakiem z Powiśla, który naczytał się książek o hipnozie, i teraz całkowicie mylnie uważa że ma moce? Ciekawe. Może zostawię jednak tutejszego 🙂  Jeśli jednak nic nie przyjdzie mi do głowy, przerzucę tego BNa.

Niebezpieczny, drobny, przewoźnik – tu kojarzy mi się trochę taka mafia taksówkarska. Może kierowca mafii ma ksywę „Mały”? Taki półtorametrowy psychol z majchrem. Niezły patent. A może koleś jest pilotem i w ten sposób zdobył plecak?  Jeśli jest pilotem, to pewnie jest lekki.

Sprytny, dziki przewodnik – hm, ale przygoda ma toczyć się w mieście. Może więc to kolejny „swojski chłopak”? Nie umie czytać, ale zna każdy kamień na Targówku?

Twardy, dziki asystent – again, wtf. Ale hm, ta twardość może implikować na przykład asystenta… konstruktora, który zszedł na złą drogę? Możebne.  Może wkręcić tu jakoś Zwirkę i Wigurę? Gracze lubią jak takie akcje są.

Pierwszy akt przygody kończy się sceną akcji i zwrotem akcji. Scena akcji to  pościg, pojazdy – niewielu uczestników, miejsce to domy mieszkalne, środowiskowe komplikacje. Okej… pomysł na ściganie małego psychopaty z plecakiem rakietowym po Krakowskim i Nowym Świecie jest zbyt zajebisty by go nie wykorzystać. Czy były tam przed wojną banki? Who cares!  Ważne, że ulice są wybrukowane, BG mają samochód lub taksówkę. Świetnie by było, jakby w drużynie był dziennikarz.  Zwrot akcji…  Dziwaczne zdarzenie. To może trochę wredne z mojej strony, ale może oznaczać to, że gangster ucieknie drużynie, bo na przykład… nastąpi mała, silnie zlokalizowana trąba powietrzna. Tak czy siak, pewnie BG w drugim akcie będą zajmować się śledztwem. Mogę tu wprowadzić tego przewodnika – Antosia, który pomoże BG w rozpytywaniu, jak i asystenta – inżyniera Mamonia, który będzie odwracał śledztwo od siebie.

Drugi akt również będzie kończył się zwrotem akcji i sceną akcji. Druga scena akcji to:  walka na broń (pewnie strzelanina),  niewielu uczestników, miejsce związane z rozrywką (kino, teatr), komplikacje to:  zmiana rodzaju sceny akcji – czyli losuję drugą, strzelanina w klubie skończy się…  jako drugi pościg, nadal niewielu uczestników, na dachach miasta, środowisko.  🙂 BG wytropią bandytów w jakiejś knajpie, wywiąże się strzelanina, ale nasz knypek zacznie uciekać z plecakiem nad nocną Warszawą… ale w mordowni BG znajdą drugi plecak rakietowy! Oczywiście reszta bandy Knypka będzie chciała zatrzymać BG. Zwrot akcji…  ukryty plan! No tak, ostatecznie jeszcze nie doszliśmy do momentu, w którym koleś szantażuje miasto. Prawdziwym planem Wielkiego Szefa jest…  „Zabić – rywala”. To zbyt łatwe, gdy się ma plecak – ale może to rywal jest w więzieniu a może jest jakoś chroniony? Więc Czarny Antek zamierza nękać miasto kolejnymi napadami (o których pewnie BG słyszeli przed rozpoczęciem przygody), tak by w końcu zmniejszyła się liczba ochraniarzy świadka w jego procesie, a wtedy jego człowiek – albo on sam osobiście – go sprzątnie. Oglądał pewnie „Szklaną pułapkę”. Oczywiście BG muszą się o tym dowiedzieć…  Pewnie od jakiegoś z pobitych bandytów.

Trzeci akt zawiera oczywiście, zwrot akcji i scenę akcji, ale tutaj musi być wprowadzony już złoczyńca. Scena akcji z udziałem głównego złego to: Pościg, pieszo lub konno, niewielu uczestników, miejsce edukacji i przechodnie. BG pogonią więc za pozbawionym plecaka (bo plecak ma jego kurduplowaty pomagier)  bandziorze po uniwersytecie. Tak, okaże się, że policja ukrywała tam świadka. Dodatkowym utrudnieniem będą studenci i może nachalny sprzedawca rzekomo magicznych śmieci? „Kup pan kamień, od uroków pana ustrzeże!”

Zwrot akcji – zmiana miejsca akcji na… odległą dżunglę. Znowu, WTF. No przecież nie poleci do lasku kabackiego. Ale może (niezależnie od tego czy BG uratują świadka czy nie) Antek ucieknie na Madagaskar? To niezły patent by wykorzystać zdobyte w poprzednim akcie plecaki rakietowe w odmiennym otoczeniu.

Ostatni akt ma finał, gdzie rozwiązują się wszelkie tajemnice a BG wychodzą z opresji dzięki własnym umiejętnościom. Finałowa scena zapewne będzie związana z lotem nad dżunglą.

Zreasumujmy więc.

Od kilku dni w centrum Warszawy zdarzają się niezwykłe napady. Wiadomość o Latającym Bandycie przyćmiła nawet znalezienie świadka w procesie Czarnego Edka. BG to np. dziennikarze, którzy szukają tematu lub dobrzy obywatele, którzy spostrzegą, jak Latający Bandyta dokonuje kolejnego rabunku w centrum miasta. Na szczęście, mają własny wóz i mogą pognać za bandytą, jednak dzięki nagłej burzy nie będą mogli go złapać.  Jeśli pościg się powiódł, dostrzegą, jak odlatuje i ląduje po drugiej stronie Wisły. Tam też mogą rozpocząć śledztwo, z pomocą Antka, nieokrzesanego ulicznika znającego jednak miasto od podszewki. Jeśli byli bardzo blisko, zobaczyli też plecak i mogą opisać go uczonemu, doktorowi Krausemu – jeśli przecierpią jego maniery.  Ten powie im, że eksperymentalny plecak inż. Wigury został skradziony.

W  końcu dotrą na Mariensztat, do mordowni „Pod Młotem”, gdzie opisany przez BG Mikrus właśnie szykuje się do kolejnego skoku w towarzystwie kilku kumpli. Zbiry będą stawiać opór, tak, by Mikrus zdołał zbiec. BG jednak muszą pogonić za nim – wykorzystując kopie plecaka i manewrując, by uniknąć niebezpieczeństw na dachach nocnej Warszawy.  Jeśli go schwytają, dowiedzą się, że musiał on tylko odwrócić uwagę. Prawdziwym celem jest samozwańczy Profesor Władoni, człowiek, który widział jak Edek zabił kilka niewinnych osób. Władoni ukrywa się obecnie na Uniwersytecie, i Mikrus miał za zadanie wywabiać jego ochronę. Jeśli BG złapią Mikrusa, to on udzieli tych informacji, i poinformuje ich, że Edek zabije go jutro, podczas gdy on musiał straszyć ludzi nad Belwederem. Jeśli Mikrus umknie, poinformuje Edka, który odpowiednio się przygotuje, zanim zaryzykuje atak.

Edek zakradnie się wśród budynków UW, wytropi Władoniego i zastrzeli go, jeśli BG mu na to pozwolą. Następnie, nie chcąc więcej ryzykować (bo plan był kretyński, i gdyby nie ukradł plecaka rakietowego, nigdy by nie próbował), weźmie ze sobą jeden plecak, porwie samolot i ucieknie na Madagaskar. Tylko wykorzystanie plecaków i nowego eksperymentalnego samolotu da BG szansę złapania bandyty i odzyskania pierwotnego plecaka.

Hm, jednak chyba trochę lepiej sprawdziłoby się w amerykańskich realiach – z drugiej strony jest odpowiednio egzotyczne 🙂 Może przenieść to do realiów zarazpowojennych (tak ala „Zły)? Nie jestem pewien. Mimo wszystko fabuła jest fajna, niezależnie od świata, w jakim ją osadzę.  Tak więc, oto zarys całkowicie losowo stworzonej przygody, który kopie tyłek. Owszem, głównie dlatego, że jestem przezajebisty, ale struktura, jak widać, sprawdza się w praktyce.

Zachęcam więc do kupna Thrilling Tales, gdy podręcznik wyjdzie w edycji polskiej.

Advertisements

3 thoughts on “Niebo nad Warszawą

  1. Lasek Kabacki mnie rozbawił:). W sumie czemu nie? W Kampinosie nasi kryli podczas powstania tyle woja, że Niemcy podejrzewali, iż tam jest pełna dywizja (sporo zawyżając:))

    Co do nejtiwa. Może „tubylec”? (w odróżnieniu od „tambylca”, tubylec jest stąd :)).

    Co do Madagaskaru czemu nie? Mógłby tam spotkać Fiedlera lub Lepeckiego.

    Pozdr

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s