Kaczki z Kaczogrodu – część siódma – Dziobas


Na początek mała uwaga – rzućcie okiem w stronę górnej belki, znajdziecie tam spis linków stron bardziej ciekawych lub mniej.

Zadają mi pytania – co to jest kanon. Otóż kanonem Kaczogrodzkim według mnie są:

* Większość stripów Ala Tagliaferro

* Wszystkie historyjki Barksa, o ile nie sprzeciwiają się motywacjom i historii postaci (jak na przykład niesławna historyjka z magiczną klepsydrą – która, co stwierdzam przeczytawszy ją ponownie, jest niesamowicie fajna, acz niekanoniczna).

* Wszystkie historyjki Dona Rosy, albowiem w tym przypadku możemy mówić o wierności kanonowi. Nie wliczają się do tego historyjki Kaczych Opowieści itp.

* Wszystkie historyjki innych twórców, które osadzone są w podobnych realiach, nie przeczą kanonowi B/DR, i utrzymane są w podobnej tematyce, oraz, co ważne, rozgrywają się w podobnej epoce – kanonicznie, lata 50. i 60. XX wieku, lub wcześniej. To nie jest kanon, tak naprawdę. Taka historyjka nie jest wtedy kanoniczna ale ‚zgodna z kanonem’.

I jeszcze jedna ważna uwaga. Kanoniczny – nie znaczy automatycznie dobry. Historyjki Barksa i Don Rosy są… słowo świetny to za mało, by je opisać. Ale są kanoniczne, między innymi dlatego, że były na tyle dobre, by zainspirować dziesiątki innych twórców. Nie są dobre – bo kanoniczne.

Uwielbiam style Vicara (przerasta Barksa moim zdaniem), Van Horna (jest niesamowicie dynamiczny) i Scarpy, ale nie wszystkie ich historyjki są zgodne z kanonem. Superkwęk, choć bardzo lubię tę postać, jest niekanoniczny. Podobnie rzecz się ma z wymyślonym przez Van Horna „bratem przyrodnim” Sknerusa, Rufusem – to fajny pomysł, by brat Sknerusa był bezrobotnym żulem, wykonanie jest już nieco gorsze. Innymi niekanonicznymi postaciami – albo częściowo kanonicznymi – są Harpagon (swoją drogą ciastko dla tłumacza za świetne imię) – lokaj Sknerusa, lub Kwakerfeller. Kwakerfeller w ogóle pojawia się tylko raz w kanonie, ale niekanoniczni autorzy wykorzystują go częściej niż Granita Forsanta.

Postaci z pogranicza kanonu to Gladiusz Kwaczyński – Ludwig Van Drake oraz Dziobas – Fethry Duck. Dziobas nie jest właściwie kanoniczny. Jedyną jego cechą kanoniczną jest występowanie na niektórych – w tym w polskiej – wersjach Drzewa Genealogicznego. Dziobas jednak jest obecny w moim prywatnym fanonie – jeśli praktycznie jedno pojawienie się Gladiusza w tle czyni go kanonicznym, to chyba nie jest bardziej czy mniej kanoniczny od Dziobasa.

Dziobas pojawił się jako losowa, żartobliwa postać; szalony kuzyn Donalda, który pojawia się znikąd i chce go przekonać do modnego, zdrowego stylu życia. W komiksach pełno jest takich postaci, i gdyby Dziobas nie miał „tego czegoś”, pojawiłby się tylko parę razy. „To coś” okazało się być nieco mniej dojrzałą wersją Donalda.

Cechą Dziobasa jest jego brak stałości. Co tydzień Dziobas ma nowe hobby, wypróbowuje nowy zawód, ma nowego bohatera. Rozczulające w gruncie rzeczy jest to, że cały czas podziwia on Donalda, i przez to Donald jest dość często zaangażowany w jego działalność.

Co sprawia, że Dziobas jest niesamowitą postacią komediową. Jest szalony, nieprzewidywalny – a dzięki temu Donald jest idealnym ‚straight manem’. Idealne trio komediowe potrzebuje jednego szalonego wariata, jednego naiwniaka wierzącemu mu bez reszty i jednego normalnego gościa, o mniej więcej takiej możliwości wpłynięcia na ogólny obłęd, jak liść w huraganie. Rolę naiwniaka spełniają raczej postaci drugoplanowe, biorące Dziobasa za dobrą monetę (rzadziej Goguś, do którego czasem to pasuje, oraz bardzo rzadko Gęgul, do którego bardzo to pasuje), zaś do Donalda należą desperackie próby powstrzymywania rozkręcającej się katastrofy, równie zabawne czy nieudolne.

Wspominałem że moje ulubione historyjki to te, gdzie Donald jest mistrzem w swoim fachu, a potem wszystko idzie źle. Dziobas jest w takich wypadkach kompletnie nieefektywnym Donaldem. Nie ma siły, nie ma sposobu, by jego działalność nie wywołała uśmiechu na jego ustach. Dziobas jest też maniakiem jakichś nowych mód – zaczął życie w latach 60. jako hippis, i czasem jest też wyrazicielem nieco hippisowskich poglądów autorów.

Dziobas, choć dorosły, nie jest specjalnie dojrzały. Co ciekawe, jego bratem jest występujący tylko w jednym komiksie Barksa Abner „Whitewater” Duck, co czyni jego (występującego w brazylijskich komiksach) siostrzeńca w Polsce znanego jako Dzióbdziuś jedynym siostrzeńcem (poza Donaldem), którego ojciec jest znany. Taka ciekawostka. Poza siostrzeńcem (który jest przeuroczy), oraz dziewczyną Glorią, Dziobas doczekał się też własnego superbohaterskiego alter-ego, w Polsce znanego jako (nie wiedzieć czemu) Kaczor-Pająk. Jest też czasem sidekickiem niejakiego Kupera Bogarto, nieudolnego detektywa.

Dziobas Kaczor

Dziobas nie pochodzi z Kaczogrodu, przeprowadził się tam dopiero kilka lat po swoim debiucie. Pracuje dorywczo, czasem jako reporter, albo zajmuje się swoim najnowszym hobby. W niektórych komiksach, wspólnie z Donaldem, rozkręca jakiś interes, lub pracuje jako Kaczor w Czerni, czy tajny agent Sknerusa.

Duch k8, Siła k6, Spryt k6, Zręczność k4, Wigor k8

Tempo 6, Obrona 4, Wytrzymałość 6

Umiejętności:

Odwaga k8, Pływanie k6, Przekonywanie k8, Reperowanie k8, Spostrzegawczość k4, Walka k4, Wiedza (ostatnie hobby) k6, Wypytywanie k8.

Przewagi:

Prawdziwy przyjaciel

Zawady

Bohaterski – Dziobas ma autentycznie dobre serce, choć jego próby ratowania sytuacji… nie zawsze są skuteczne.

Ciekawski – Dziobas chce wszystko wiedzieć.

Ciamajda (drobna) – Nowa zawada, opisana poniżej:

Ciamajda niekoniecznie oznacza, że bohater ma niską Zręczność, bohater może być mistrzem walki, mieć kocie refleksy i nadal mieć tę zawadę. Oznacza ona, że bohater ma skłonności do zachowywania się jak słoń w składzie porcelany… zwłaszcza w składach porcelany. Niezależnie od swoich umiejętności, bohater ma -2 do wszelkich testów obchodzenia się z przedmiotami szczególnie kruchymi, podatnymi na zniszczenie, czy po prostu mogącymi wywołać wielki hałas. Nie masz więc tej kary np. do testu Skradania przy podkradaniu się do zwierzyny na sawannie, ale będziesz go miał w teście podkradnięcia się do bandyty w bibliotece pełnej wielkich, ciężkich tomów.

Poważna wersja tej przewagi nie tylko zachowuje tę karę do testów, ale sprawia, że gdy nie powiedzie ci się test Zręczności lub umiejętności opartej na Zręczności, oraz Reperowania i Włamywania (każdy taki test, w tym test Walki) ma on absolutnie najgorsze możliwe efekty (w wypadku Pływania np. zaczynasz tonąć, w Walce upuszczasz broń).

Advertisements

One thought on “Kaczki z Kaczogrodu – część siódma – Dziobas

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s