Trochę o byciu tfurcom


Jednym z nielicznych plusów bycia bezrobotnym jest nadmiar wolnego czasu. Coraz więcej tego nadmiaru przeznaczam więc na RPGowe projekty: fanowskie tłumaczenia, scenariusze, materiały na sesje. Jeden z efektów tego nadmiaru czasu widzieliście jakiś tydzień temu, inne może zobaczycie niedługo. Zresztą, równie dobrze mogę napisać, co mam aktualnie na tapecie, może ktoś zgłosi się do pomocy, a może ujawnienie tego publicznie zmotywuje mnie do działań? Jeśli coś wam się podoba, piszcie, może okaże się że nie mam słomianego zapału.

Do zrobienia zostały:

Rzeczy rolplejowe:

* Recka fajnej gry RPG – status: wysłana, zredagowana, niedługo będzie na polterze. 99%

* Świat Lodu – w zasadzie postapokaliptyczny setting do Savage Worlds, po części odrzut z różnych konkursów (nawet są tam pomysły wrzucone z Megakonkursu). Status: nie wiem czy nie rzucę tego w cholerę, pomysł nie jest szczególnie oryginalny. Jest kilka stron, trochę opisu świata, nawet ilustracje. Jakieś 7%.

* Delta Factor – mój superbohaterski heartbreaker o superbohaterach. Status: cały czas myślę, kombinuję i próbuję coś naskrobać. Niestety, nie wiem czy jest jakaś mechanika pasująca do tego, co w grze chcę oddać, a na wymyślenie swojej dużej się nie piszę.

* Cholerny scenariusz pulp, który wiem że zajebiście bym poprowadził, ale nijak nie chce się spisać. Znalazłem dobrą mechanikę (Savage Worlds oczywiście), rozplanowałem kalendarz, ale po prostu nie wiem dlaczego nie mogę normalnie usiąść i zacząć pisać. Status: Wbrew pozorom, dość dużo tego jest – setting, historia (do przepisania), rozpiski BG.

* Pierwsza prosta jednostrzałówka Wolsungowa do GRO. Jest spisana, może nawet dziś poprowadzę, a wieczorem czy jutro wrzucę na kompa. Powiem tylko, że pojawi się w niej paskudny Pan Ciemność, jego szef, i młodszy brat znanego z łamów LC malarza-hipnotyzera. Status: 50%

* Dwa Światy: pomysł na kampanię osadzoną pierwotnie w PRL w roku 1976 (swoją drogą PRL to niewykorzystane poletko dla RPGowców; chyba tylko ZC i Wydział X jakoś przebiły się do naszego memeskejpu), potem zaś przenoszącą się do tajemniczego magicznego świata z magią. Krótko mówiąc: Bareja spotyka Stargate. Status: kilka stron opisu miasteczka startowego, ogólny zaryś świata magicznego. Pewnie nawet tego nie poprowadzę. Chyba lepiej sprawdzi się jako opowiadanko: patrz niżej.

* Powrót syna mrocznej tajemnicy nawiedzonego zamku na wzgórzu grozy: reedycja mojego scenariusza quentinowego. Nie sequel, po prostu poprawiona i nieco rozbudowana wersja. Status: 0,05%, nie chce mi się w ogóle nad tym siedzieć ostatnio.

* Dungeon crawl: generalnie savageowate tabelki spotkań losowych w lochach (ciągniesz kartę i wypada na ciebie 3k6 orków, umierasz). Status: skończone, zilustrowane, niesformatowane. 75%, na dniach powinny być gotowe. Jeśli uda mi się zgrać pewne rzeczy, wykorzystam je na sesji Wolsunga.

* Dinołowcy – ojaaaa, ale to staroć. Chyba sprzed dwóch lat. Kampania do d20modern, gdzie bohaterowie są facetami w czerni, których zadaniem jest walczyć z plagą dinozaurów na ulicach USA. Dlaczego to zarzuciłem?

* Wolsungowy przewodnik – hm, warto nad tym siedzieć i rozszerzać?

* Postać na sesję D&D – drużyna niby potrzebuje kontrolera, ale ja chcę grać sorcererem no.

Tłumaczenia

* D&D, Ultimate classes: no ja nie mogę. Bazowa 13 jest gotowa, tylko jakoś polter nie chce ich wrzucać. Dodatkowo w połowie ukończone tłumaczenie Ultimate Conjurera.

* D&D, gadżeciarz i technowojownik: ech, nawet palcem nie ruszyłem. W ogóle już nie gram w edycję trzecią, i pewnie tego nie skończę.

* Anglojęzyczna wersja wolsungowego przewodnika. Tak, tak. Obiecałem znajomym i chciałbym pokazać im kilka rzeczy.

Literatura:

* Fanfik eberronowy: 3 strony, ale do wyrzucenia. Tak naprawdę jedyne co ciekawe to bohaterowie.

* fanfik Warhammerowy: trochę jest, ale muszę kiedyś dokończyć.

* Opowiadanko fantasy mniej więcej oparte o ideę dwóch światów. Krótki, trzystronicowy szort. Status: gotowe, nawet myślę by przesłać do jakiegoś zinu.

Niezbyt to optymistycznie wygląda, ale z nadmiarem czasu albo powywalam głupie projekty, albo je podokańczam. Mam nadzieję.

 

Reklamy

6 thoughts on “Trochę o byciu tfurcom

  1. Hm, duzo SW 🙂 A sluchaj, mechanika superbohaterow z NE? Widziales ja? A w sprawie settingu do SW – pisz do mnie na pkorys na gmail.com, ok? Zawsze mozna cos wymyslic 🙂 Tak samo o superbohaterach. I powodzenia przy konczeniu projektów!

  2. Ramel: znam i mi średnio leży, jest bardzo zabójcza.
    Mogę ci podesłać za to wstępną wersję tabelek spotkań losowych: nie wiesz czy już ktoś tego nie zrobił?

  3. Zabojcza? Tam sie nie umiera… Wiec w jakim stopniu zabojcza? Erpegis – fajny dzynks, dzieki wielkie! Bedziesz mial cos przeciw, jakby sie znalazlo na stronie dla fanow, za free? Oczywiscie z copyrightami Twoimi i w ogole?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s