Archiwum kategorii 'Komiksy'

30
sie
10

Kaczki z Kaczogrodu – część XIII – herosi trzeciego planu

No, ale się porobiło. To na dobrą sprawę ostatnia część cyklu (jak muza da radę, to będzie jakieś podsumowanie). Dziś przyjrzymy się krótko postaciom trzecioplanowym, które może i zadebiutowały w kanonie,  (albo są niemal kanoniczne jak Dziobas czy Ludwig von Drake), ale są często tłem czy dekoracją. Nie oznacza to, że nie są ważne – w tej kategorii umieszczam Złotkę O’Gilt, miłość Sknerusa czy sąsiada Jonesa, którzy są niezwykle ważni – ale trudno jest wyobrazić sobie historyjkę skupioną na tych postaciach.

Może trochę bezzasadnie (bo o Złotce czy o Korneliuszu Kwaczaku można pisać dość długo), ale skracam opisy do niezbędnego minimum. Po szczegóły najlepiej sięgnąć do “Życia i Czasów Sknerusa McKwacza”, wznowienie których ma wyjść niedługo.

Czytaj dalej ‘Kaczki z Kaczogrodu – część XIII – herosi trzeciego planu’

28
lip
10

Po Avangardzie

Konwent był świetny, jeden z najlepszych, na jakim byłem. Wrażenia psuł tylko upał i duchota, sprawiające, że byłem zdekoncentrowany. Na szczęście w sobotę wieczór spadło ciśnienie, i można było w niedzielę się skutecznie odświeżyć. Ale za pogodę nie odpowiadają orgowie (choć pewnie możnaby coś zorganizować, by zmniejszyć skutki, np. kupić czy pożyczyć kilka wentylatorów i ustawić je w salach prelekcyjnych, ale jasne, nie czepiam się).

Miło będę wspominał LARP Monkey Island, z dawna wyczekiwaną sesję Wolsunga u Garnka, prelekcję rince’a o czarnym kryminale, bardzo fajną prelkę o autorkach Sheverisha, rozmowę o TSOY z Darkenem, prelki wydawnictwa Gramel, i warsztaty Wolsungowe. Moje prelki były na różnym poziomie: PRLowska okazała się być kompletnym niewypałem, kulturoznawcza wymagała większej interakcji i naprawdę większego przygotowania (ale myślę, że nie była zła).

Natomiast warsztaty MG pod hasłem: “Dlaczego najfajniejsze pomysły RPGowe na konie zawsze słyszy się przy piwie?” okazały się całkowitym sukcesem, zapełniły salę, i będę je powtarzał na każdym konwencie. Dwie godziny na dyskusję poświęconą różnym tipsom niesamowicie mnie zainspirowały, i dziękuję wszystkim, którzy w nich uczestniczyli. Byliście świetni, do zobaczenia za rok.

Poznałem (przy coli) kilka też fajnych osób, m.in. Darkena, Hajdamakę, Tomasza Wolskiego czy Jagmina. Dzięki wielkie dla wszystkich, z którymi mogłem pogadać, mam nadzieję, że was nie zanudziłem będąc bezwstydnie trzeźwy.

Oprócz grania w niesamowitą sesję Wolsunga (Garnek naprawdę kocha ten system), udało mi się też poprowadzić Savage Worlds, a konkretnie przygodę, którą możecie znaleźć już na stronie wydawnictwa Gramel: Zagubieni w Andach.

Wszystkim kaczkofanom zaglądającym na tego bloga serdecznie polecam tę przygodę. Napisałem ją, by pokazać, co gry RPG mogą wynieść z komiksów. To jedna z ulubionych historyjek samego Carla Barksa, i mam nadzieję, że będziecie ją przeżywać też przy własnych stołach. Jeśli zagracie lub poprowadzicie tę przygodę, dajcie mi znać.

Drużyna (niestety, jak ostatni debil zapomniałem zanotować ich nicków czy imion) z powodzeniem wyszła obronną ręką z niebezpieczeństw, świetnie odgrywała postaci i w ogóle w pełni zasłużyła na bycie pierwszą grupą, która ten scenariusz rozegrała. Postaci wybrali sobie z edycji kolekcjonerskiej (Tomek, Simba i inni), przenieśliśmy je tylko o 20 lat w przód. Specjalna wzmianka należy się Oli (nie dam się pociąć za imię), która za świetne odgrywanie i niesamowite pomysły w pełni zasłużyła na prezent, czyli mój stary podręcznik do SWEXa w edycji angielskiej.

Jeśli już jesteśmy przy SWEXie, ci, którzy czytali raport wydawnictwa Gramel, wiedzą już, że będę tłumaczył dla Gramela pewne rzeczy – w tym chyba pierwszy podręcznik nie-pinnacle’a, na który wydawnictwo dostało licencję. Rzuciłem już na to okiem i jestem zachwycony, bo książka idealnie nadaje się na pierwszy podręcznik pulp, który wyjść ma po polsku. Natomiast to druga rzecz, którą się zajmę, bo albowiem ponieważ gdyż będę lokalizował coś innego, coś co też wspomniane jest w dzisiejszym raporcie Gramela. Myślę, że nie trzeba być Gandalfem dedukcji, by zgadnąć, co wymaga polskiej edycji. :)

No i kupiłem sobie w końcu Lyonesse! Świetne, i wiem w jakim mieście będę prowadził następną kampanię Wolsunga. Z ostatniej chwili! Tricoleur… znajdzie się w podręczniku! (fajerwerki!). Co do mojego wkładu w przyszłe dodatki do mojej ulubionej gry – by nie zapeszyć (jak łatwo zgadnąć Gramel ma pierwszeństwo), na razie zająłem się procesem kreatywnym puszczając sobie Enyę i “I bless the rains down in Africa” (oraz szwagierkolaskę), oraz czytając o różnych ciekawych miejscach na ziemi.

16
lip
10

Kaczki z Kaczogrodu – część jedenasta – Bracia Be

Chciałem temu odcinkowi dać tytuł – “Ma Beagle, she taught her three sons…”, jednak zacząłem się bać, że niektórzy, nie znający komiksów, mogą uznać interpretację Duck Tales za kanoniczną. Jak już do znudzenia pisałem, cykl poświęcony jest kanonowi Barksa/Dona Rosy oraz związanym z kanonem komiksom pozostałych twórców, nie kreskówce. Ale, hej, piosenka jest gites!

Po tym przerywniku muzycznym, drobna errata.

Podałem wcześniej, że Ludwig van Drake w kaczym kanonie pojawia się raz – w rzeczywistości jednak pojawia się tam dwukrotnie. Podobnie rzeczywiście, Kaczencja ma na imię tak samo jak matka Sknerusa, więc omyłkowo nadałem jej to samo nazwisko, przepraszam bardzo.

Wszechświat Barksa opiera się na bohaterach, nie na kulturach czy niezwykłych miejscach, jak wiele innych światów. Gdy twórca takiego wszechświata wprowadzi na scenę bohatera, powoli zaczyna on kształtować wokół siebie innych bohaterów – co może być rekursywne. Takim przykładem jest powstanie Braci Be. Czytaj dalej ‘Kaczki z Kaczogrodu – część jedenasta – Bracia Be’

08
lip
10

Kaczki z Kaczogrodu – wydanie specjalne – 55 przygód!

Uświadomiono mnie niedawno, że może lepiej byłoby trzymać się schematu, który zastosowałem przy opisie Sknerusa – to znaczy oprócz mechanicznych statystyk postaci, refleksji na jej temat oraz zarysu życiorysu warto dorzucić pomysły na przygody; z drugiej strony jednak na blog ten trafiają nie tylko miłośnicy RPG, ale też czytelnicy komiksów.

Zainspirowały mnie listy 50 przygód opartych o dzieła Verne’a, oraz 51 przygód pulpowych, więc postanowiłem raz, a dobrze przedstawić 52 pomysły na przygody zainspirowane komiksami Barksa (ale bynajmniej nie tylko), o Kaczorze (ale nie tylko). Zadziwiającym zbiegiem okoliczności podzieliłem je też na 4 grupy po 13, tak by można było pociągnąć kartę i wybrać karkołomny pomysł. Dorzuciłem też 3 chyba najbardziej eksploatowane, czy ograne pomysły, które jednak działają.

Nie wszystkie z tych komiksów przeczytałem, niektóre oparte są o krótkie recenzje na różnych stronach czy blogach. Inne nawet zainspirowane są tylko tytułem, ale wszystkie związane są jakoś z komiksami Disneya. Mam nadzieję, że skłonię was do sięgnięcia po te bardziej przygodowe historyjki. Czasem musiałem nagiąć trochę fabułę, by pasowała do gier RPG, gdzie obecny musi być konflikt, jakieś niesamowite utrudnienia czy epiccy przeciwnicy.

Choć opisy sprofilowane są głównie pod pulpowo-steampunkowe rozgrywki, to łatwo można je przystosować do większości innych gatunków – naukowcy staną się czarnoksiężnikami, a maszyny zaklęciami, supermocami, czy magicznymi artefaktami. Są ułożone bez jakiegokolwiek ważnego klucza, jednak starałem się historyjki, o których już wcześniej pisałem w tym cyklu, umieścić na szczycie listy.

A zatem, zaczynamy!

Czytaj dalej ‘Kaczki z Kaczogrodu – wydanie specjalne – 55 przygód!’

24
cze
10

Kaczki z Kaczogrodu – część dziewiąta – Przeciwnicy

Regularne updejt, oł nołs! Czołem kaczkofani! Witam ponownie, i zapraszam do naszego teatrzyku. Dziś szybko przyjrzymy się dwóm podobnym postaciom, rywalom Sknerusa: Granitowi Forsantowi i Johnowi Kwakerfellerowi. Czytaj dalej ‘Kaczki z Kaczogrodu – część dziewiąta – Przeciwnicy’

16
cze
10

Kaczki z Kaczogrodu – część ósma: Hyzio, Dyzio i Zyzio

Czołem, kaczkofani! Dziś niby miało być o rywalach Sknerusa, czyli o Granicie Forsancie i Kwakerfellerze, ale zdecydowałem się na opisanie siostrzeńców, choćby z tego powodu, że łatwiej jest ocenić ich możliwości. Jeśli chodzi o cały kaczy kanon, to chyba HDZ pojawiają się w największej liczbie komiksów. Miałem opisać też Młodych Skautów, ale doszedłem do wniosku, że to zbyt duży temat i zasługuje na osobną notkę.

Kiedyś pokutowało – do dzisiaj chyba jest obecne – przekonanie, że jeśli powieść, film, czy gra jest dla dzieci, to głównym bohaterem ma być dziecko, jeśli dla dziewcząt – to dziewczyna. Przekonałem się, że jedne z najlepszych tekstów to te, które nie stosują się do tej zasady, jednak, zwłaszcza gdy przekonani o jej słuszności są wydawcy i kierownicy, trudno jest pozbyć się dzieciaków. By zwiększyć sprzedaż, superbohaterowie dostawali nastoletnich pomocników, zaś mówiące zwierzęta – siostrzeńców. Czytaj dalej ‘Kaczki z Kaczogrodu – część ósma: Hyzio, Dyzio i Zyzio’

09
maj
10

Kaczki z Kaczogrodu – część siódma – Dziobas

Na początek mała uwaga – rzućcie okiem w stronę górnej belki, znajdziecie tam spis linków stron bardziej ciekawych lub mniej.

Zadają mi pytania – co to jest kanon. Otóż kanonem Kaczogrodzkim według mnie są:

* Większość stripów Ala Tagliaferro

* Wszystkie historyjki Barksa, o ile nie sprzeciwiają się motywacjom i historii postaci (jak na przykład niesławna historyjka z magiczną klepsydrą – która, co stwierdzam przeczytawszy ją ponownie, jest niesamowicie fajna, acz niekanoniczna).

* Wszystkie historyjki Dona Rosy, albowiem w tym przypadku możemy mówić o wierności kanonowi. Nie wliczają się do tego historyjki Kaczych Opowieści itp.

* Wszystkie historyjki innych twórców, które osadzone są w podobnych realiach, nie przeczą kanonowi B/DR, i utrzymane są w podobnej tematyce, oraz, co ważne, rozgrywają się w podobnej epoce – kanonicznie, lata 50. i 60. XX wieku, lub wcześniej. To nie jest kanon, tak naprawdę. Taka historyjka nie jest wtedy kanoniczna ale ‘zgodna z kanonem’.

I jeszcze jedna ważna uwaga. Kanoniczny – nie znaczy automatycznie dobry. Historyjki Barksa i Don Rosy są… słowo świetny to za mało, by je opisać. Ale są kanoniczne, między innymi dlatego, że były na tyle dobre, by zainspirować dziesiątki innych twórców. Nie są dobre – bo kanoniczne.

Uwielbiam style Vicara (przerasta Barksa moim zdaniem), Van Horna (jest niesamowicie dynamiczny) i Scarpy, ale nie wszystkie ich historyjki są zgodne z kanonem. Superkwęk, choć bardzo lubię tę postać, jest niekanoniczny. Podobnie rzecz się ma z wymyślonym przez Van Horna “bratem przyrodnim” Sknerusa, Rufusem – to fajny pomysł, by brat Sknerusa był bezrobotnym żulem, wykonanie jest już nieco gorsze. Innymi niekanonicznymi postaciami – albo częściowo kanonicznymi – są Harpagon (swoją drogą ciastko dla tłumacza za świetne imię) – lokaj Sknerusa, lub Kwakerfeller. Kwakerfeller w ogóle pojawia się tylko raz w kanonie, ale niekanoniczni autorzy wykorzystują go częściej niż Granita Forsanta.

Postaci z pogranicza kanonu to Gladiusz Kwaczyński – Ludwig Van Drake oraz Dziobas – Fethry Duck. Dziobas nie jest właściwie kanoniczny. Jedyną jego cechą kanoniczną jest występowanie na niektórych – w tym w polskiej – wersjach Drzewa Genealogicznego. Dziobas jednak jest obecny w moim prywatnym fanonie – jeśli praktycznie jedno pojawienie się Gladiusza w tle czyni go kanonicznym, to chyba nie jest bardziej czy mniej kanoniczny od Dziobasa. Czytaj dalej ‘Kaczki z Kaczogrodu – część siódma – Dziobas’

27
kwi
10

Kaczki z Kaczogrodu – część szósta – A Duckcycle built for two

Bohater nie istnieje w próżni. Gdy stworzyliśmy już bohatera, potrzebuje on przeciwnika, oraz kilku bohaterów drugoplanowych, na tle których mógłby się wyróżniać. A wiadomo wszem i wobec, że nie ma lepszej motywacji nad miłość. Co za tym idzie, bohater potrzebuje partnera.

Początkowym schematem wczesnych kreskówek Disneya (i nie tylko) był motyw, w którym protagonista chce zrobić wrażenie na dziewczynie, jednak wszystko psuje zły łotr (lub rzadziej warunki natury), na którym bohater w końcu się mścił. W takich kreskówkach debiutowały właściwie wszystkie dziewczyny większości klasyków animacji; ba, nawet słynna Betty Boop zaczęła jako dziewczyna animowanego psa.

Nie inaczej było z Daisy. Daisy w odróżnieniu od wielu innych postaci z tego działu żywot swój rozpoczęła w filmie animowanym – którego jednak scenarzystą był sam mistrz Carl Barks. Wcześniej jednak Donald miał inną dziewczynę – w jednej kreskówce, dziejącej się w Meksyku, podrywa Kaczkę Donnę, będącą w zasadzie żeńską jego wersją. To jednostrzałowa postać, nie pojawiająca się już nigdzie potem (mój prywatny fanon jest taki, że w młodości Donald nieco podrywał, co wydaje się potwierdzać nieco Don Rosa). Czytaj dalej ‘Kaczki z Kaczogrodu – część szósta – A Duckcycle built for two’

19
kwi
10

Kaczki z kaczogrodu – część piąta – Magika

Aby uczcić dotarcie, magiczne nieomal, do mnie polskiej edycji Savage Worlds, nie tylko przedstawiam kolejną postać (i to nie byle jaką, bo antagonistkę pierwszej wody), ale dam też supertajny prewju innych NPCów i postaci, które zamierzam opisać.

W mniej więcej przybliżonej kolejności:

- Daisy

- Dziobas (wiem, jest niekanoniczny, ale fajny).

- Kwakerfeller i Granit Forsant

- Bracia Be (kurczę, na tych to trzeba będzie kilka sekcji ze statsami)

- Hyzio, Dyzio i Zyzio / Kizia, Mizia i Fizia oraz Młodzi Skauci (i Sikorki)

- Profesor Gladiusz Kwaczyński (Ludwig von Drake)

- Arszen Lampen (Czarny Rycerz)

- Babcia Kaczka i Gęgul Gęg.

Jeśli do głowy przyjdą mi jakieś inne postaci, prześlijcie je tutaj  (Nie dotyczy postaci obecnych TYLKO w kreskówce Kacze Opowieści. Trochę szacunku). Raczej mało ważnymi postaciami są pewnie Kaczencja (zresztą jest niekanoniczna), Złotka (zdecydowanie kanoniczna), sąsiad Jones, i kilka postaci, które są bardziej utrudnieniami życia głównych bohaterów. Nie chcę raczej opisywać postaci z innych komiksów Disneya.

Znając moje tempo aktualizacji, na wakacje będą wszystkie te postaci :) Jeśli macie też pomysł na inne materiały RPGowe związane z Kaczogrodem i uniwersum Barksa/Don Rosy, śmiało komentujcie tekst i proście o sugestie. Mój osobisty fanon jest szeroki i mieści też inne postaci i miejsca.

A teraz, Magika!

Czytaj dalej ‘Kaczki z kaczogrodu – część piąta – Magika’

17
kwi
10

Kaczki z Kaczogrodu – część czwarta – Diodak

Barksa uwielbiać i kochać należy za jego twórczą moc. Jest ojcem wielu postaci; nie tylko Sknerusa i Gogusia, ale też kolejnej postaci, której z komiksów udało się wyjść trochę z cienia i przebić się, głównie za pośrednictwem Kaczych Opowieści (na tę kreskówkę ponarzekam przy innej okazji).

Mowa tu oczywiście o Diodaku.

Diodak zadebiutował w historyjce Szczęście Gogusia, jednak jego kluczowym debiutem, gdzie było widać jego charakter, była historyjka The Think Box Bollix, w Polsce podobno wydana jako Nosił wilk razy kilka. W niej, Diodak wymyśla niezwykłe skrzynki, zwiększające inteligencję zwierząt, które przebiegną między nimi. Donald uznaje że to idiotyczny wynalazek, chce więc nabrać Diodaka i siostrzeńców, przebierając się za mówiącego wilka… Ale wynalazek Diodaka działa, i zadziałał też na autentycznego wilka. Hilarity Ensued. (Fani – w tym chyba nawet Don Rosa – nawet uważają, że po wszystkim Diodak użył aparatu na sobie, co wyjaśnia jego geniusz. Kolejny kawałeczek fanonu.)

Diodak z początku był postrzelonym wynalazcą, którego odkrycia miały niewiele praktycznej wartości. Z czasem jednak ewoluował w znanego i nagradzanego wynalazcę wszystkiego. To kolejny przykład, jak Barks potrafi sprawić, że postaci nabierają życia. Diodak jest też jedną z niewielu postaci w komiksach, która ma ojca, i to wymyślonego przez Barksa! W jednej z oryginalnych historyjek, Sknerus opowiada znajomym o wyścigu na rzece w swojej młodości, gdzie towarzyszył mu ojciec Diodaka, Fulton. Don Rosa oczywiście uznał to za absolutnie kanonicznie, i w młodości Sknerusa znajdziemy kilka epizodów na rzece.

Diodak jest dla Sknerusa i Donalda głównie źródłem niezwykłych wynalazków, ale uważają też go za praktycznie członka rodziny (hm… a może?). Jednym z widocznych zastosowań Diodaka jako chwytu fabularnego jest masa wehikułów czasu, jakie on wynajduje. Mimo to, pojawiło się kilka fajnych historyjek, gdzie można dostrzec dobre strony tej postaci. Na przykład Diodak znika przed konkursem wynalazców, a na jego miejsce pojawia się tajemniczy jegomość – również wynalazca, który załatwia jego sprawy. Siostrzeńcy są podejrzliwi i rozpoczynają śledztwo… a na konkursie wynalazców nowy gość zdobywa pierwszą nagrodę. Diodak wtedy wychodzi z ukrycia, i ogłasza, że ten gośc to robot, zbudowany przez Diodaka. I tak nasz kurak zdobywa zasłużenie pierwsze miejsce.

Inną fajną historyjką (acz chyba nie mieszczącą się w kanonie B/DR) jest ta, gdzie Diodak zmienia Kaczogród w miasto przyszłości. Niestety, okazuje się że mieszkańcy nie chcą pracować i tęsknią do dawnych dni, Diodak więc musi cofnąć wszystko i zacząć od początku.

No i jeszcze jest Wolframik. Wolframik rozpoczął istnienie jako element tła, coś co rozbawia czytelników na drugim planie. Potem, jak wskazuje jego angielskie imię (Helper) stał się najlepszym przyjacielem Diodaka i jego asystentem, i zaczęły powstawać (niekanoniczne) historyjki, gdzie postać ta jest pierwszoplanowa. Jest coś uroczego w więzi między nieco wyalienowanym Diodakiem, a chodzącą lampką.

Diodak w późniejszych historyjkach dorobił się rywala (Emila Orła), siostrzeńca, jak każdy bohater komiksów Disneya (Megajonek – co zabawne, jest też Młodym Skautem). Nie uznaję tych postaci za tak do końca kanoniczne. Ale może poświęćmy tu parę słów dziewczynie Diodaka. Diodak nie ma narzeczonej, choć parę razy Daisy i Donald próbowali go wyswatać – i to nie z takim głupim skutkiem. W brazylijskich komiksach Diodak ma dziewczynę, charakterem podobną nieco do Daisy – Matyldę.

Diodak jest więc roztargnionym naukowcem o złotym sercu. Niewiele wymaga od świata, ceni swoich przyjaciół, lubi wyzwania, i jest absolutnie pewnien, że może wynaleźć wszystko.

Diodak Newtoniusz

(nie do końca wiadomo, jakie jest nazwisko Diodaka w wersji polskiej – z reguły jest po prostu Diodakiem)

Diodak jest synem Fultona i wnukiem Ratcheta Gearloose’a. Urodzony w Kaczogrodzie, nie odebrał formalnego wykształcenia w młodości, choć zapewnie gdy zdobył sławę jako wynalazca otrzymał pewnie jakieś tytuły honoris causa (w Brazylii nazywają go profesorem). Pierwszym wynalazkiem Diodaka były wyżej wymienione myślące skrzynki, zaś drugim – Wolframik. Diodak po przejęciu warsztatu od swojego ojca zaczął pracować m.in. dla Sknerusa McKwacza, wydobywając jego pieniądze z olbrzymiej groty pod skarbcem (jak opisano w komiksie Dona Rosy – Gyro’s First invention).

Do wynalazków Diodaka zaliczamy kapelusze bez denka, latające spodki, wielkie roboty, statki kosmiczne, maszynki do obierania fistaszków, lewitujące hamaki, nadmuchiwane domy i wiele, wiele innych rzeczy.

Zręczność k6 Spryt k12+2, Duch k8, Siła k4, Wigor k6

Tempo 6, Obrona 2, Wytrzymałość 5

Umiejętności:

Żeglowanie k6, Prowadzenie k8, Odwaga k6, Leczenie k6, Wiedza (nauka) k12+2, Wiedza (technika) k12+2, Włamywanie k8, Pilotowanie k8, Strzelanie k6, Reperowanie k12

Niesamowita nauka k8

(tak, tylko k8. Nie wszystkie wynalazki Diodaka działają tak, jakby chciał)

Zawady:

Tępak – Diodak jest raczej roztargniony i niewiele wie o świecie poza ścianami jego warsztatu.

Ciekawski, Pacyfista (poważna).

Przewagi:

Zdolności nadnaturalne (niesamowita nauka), McGyver, Pomysłowy Dobromir, Złota Rączka, Chowaniec.

Każdy z wynalazków Diodaka ma 15 PM. Nie zawsze ma dostęp do wszystkich poniższych mocy.

Podkręcenie/przykręcenie (Skrzynia siły), Wykrycie/ukrycie magii (wykrywacz wiedźm), Oszołomienie (pistolet apsikowy), Latanie (różne latające spodki), Ochrona przed żywiołami (pancerze i kremy ochronne), Przyjaciel zwierząt (aparaty tłumaczące mowę zwierząt), Pancerz, Kret (kopiące pojazdy)… i wiele wiele innych.

Chowaniec:

Wolframik jest uważany za chowańca Diodaka – to fajny przykład na chowańca szalonego naukowca.

Zręczność k8, Spryt k10, Duch k6, Siła k4-2, Wigor k8

Tempo 3, Obrona 7, Wytrzymałość 3 Rozmiar -4.

Umiejętności: Odwaga k10, Reperowanie k10, Spostrzegawczość k10, Tropienie k6, Niesamowita nauka k10.

Przewagi: Zdolności nadnaturalne (niesamowita nauka) (10 PM).

Wolframik w zasadzie ma dostęp do takich samych mocy co Diodak.




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.