14
sty
10

Raport z pokręconego miasta

Czołem, rybeczki.

Dawno nie pisałem na blogu, gdyż zajmuję się obecnie pracą na umowę/zlecenie i muszę wyrabiać terminy. Tym niemniej jednakowoż muszę się pochwalić dwiema rzeczami.

Dzisiaj, o godzinie 22:41, zamknąłem 0.0.1 wersję settingu do Drugiej Strony Świata. Tekst nie jest w pełni grywalny, nie ma wielu zasad mechanicznych, ale jest – w jakiś sposób – kompletny. Oznacza to, że 0d tego momentu na 100% będzie można kiedyś w przyszłości go ściągnąć z sieci (pomijając, odpukać, moją nagłą śmierć czy podobne mało sympatyczne zdarzenia losowe), nawet jeśli znudzę się settingiem lub nie starczy mi czasu bądź sił na stworzenie kampanii.

Czytaj dalej ‘Raport z pokręconego miasta’

01
sty
10

To był dobry rok

Przede wszystkim skończyłem studia. Nieco żałuję niebycia już studentem, ale jestem pierwszy w rodzinie z wyższym wykształceniem. Nie tak dawno dostałem pracę, tuż przed końcem roku. Niezbyt dobrze płatna, ale za to w zawodzie. Z rzeczy zawodowych również dawałem korki długo i intensywnie. Chodziłem na rozmowy o pracę – kilka było pozytywnych, ale trudno było załatwić sobie i mieszkanie i pracę, która na to mieszkanie zarobiłaby. Skończyłem też kilka tłumaczeń – w tym jedno RPGowe. Innym osiągnięciem jest praca w TVP jako wolontariusz przy organizacji konferencji INPUT. Pisałem teksty do biuletynu, i opiekunka naszej grupy bardzo mnie chwaliła – co sprawiło że zacząłem rozważać też karierę dziennikarza. Na rozważaniach może się skończyć. Są to według mnie osiągnięcia niebagatelne. Fakt, nieco ucierpiało na tym moje życie prywatne ale cóż.

Zacząłem oglądać w końcu seriale. Dałem się namówić. W kategorii serial roku bezapelacyjnie króluje Garth Marenghi’s Darkplace – rzecz brytyjska, sprzed kilku lat, ale przezabawna. Na miejscu drugim niesamowicie komiksowy The Middle-Man, zaś niewiele poniżej na miejscu trzecim – Chuck. Z kategorii fajne-acz-nie-dla-mnie polecam Life On Mars – chyba tylko dla maniaków CSI, i to takim którzy lubią takie mindfucki. Z kategorii klasyk roku to Get Smart - po obejrzeniu remake’u przypomniał mi się film Naga Bomba i zacząłem oglądać oryginalny sitkom z lat 60. Jest mocny. Na miejscu drugim Arabella – kto nie oglądał w dziecięctwie ten gupek. Rozczarowanie roku to egzekfo 30 rock i Better Off Ted, nie lubię workcomów. Co nie znaczy że są to sitkomy złe. Z głupich acz zabawnych sitkomów obejrzałem jeszcze HIMYM - świetne dla fanów Friends i Scrubs - ogólnie miodne.

Z literatury niezbyt wiele w tym roku udało mi się przeczytać. Nie pamiętam książki, która utkwiłaby mi w tym roku w pamięci. Pochwalę się tylko że udało mi się kupić Amerykańskich Bogów, edycję rozszerzoną i Unseen Academicals Pratchetta. Co do wrażeń z tej ostatniej, recka jest na polterze. Ale oprócz rzeczy beletrystycznych udało mi się też w końcu kupić przewodnik po Polsce “Polska niezwykła” – świetny przewodnik nie pokazujący tylko muzeów ale też miejsca po prostu ciekawe i wyjątkowe. No i Areas of My Expertise i More Information Than you Require – absolutnie przezabawne.

RPGowo – kupiłem D&D4, Savage Worlds, Wolsunga, pdf Sciona, przeglądnąłem też Klanarchię (może-fajne-acz-nie-dla-mnie) i ogólnie udało mi się nadrobić zaległości RPGowe – po części w ramach riserczu do magisterki. Ale najważniejsze osiągnięcia w tym roku miałem trzy: poprowadziłem Wolsunga (+5 do prowadzenia Wolsunga), napisałem 32-stronicową przygodę na Quentina, która spodobała się jurorom i zacząłem pisać setting – jak na razie 36 stron, i powoli zabieram się za kampanię. Magisterka, traktująca o RPG jako zjawisku kulmasy również się w tym mieści. Swoją drogą, właśnie odzyskałem do niej prawa autorskie, więc mogę jej fragmenty wrzucić na bloga :) Pograłem i poprowadziłem – trochę na IRC, trochę na żywo u beacona i przymierzam się do sesji przez google wave. Szukałem miejsca do gry w Wolsunga w realu i dość średnio mi to wychodzi. Cóż. Przyjdzie wiosna, może będzie lepiej :)

Komiksowo, podobnie jak książkowo, niewiele wryło mi się w pamięć. Na bieżąco staram się śledzić fascynujące przygody Spider-mana (to się robi głupsze z miesiąca na miesiąc), Iron Mana (nie jest tak głupie), Kapitana Ameryki (wiecie że już zmartwychwstał?). Zapoznałem się z serią Nextwave, i jest ona czystą sieką. Anty-Watchmenami. Komiks przezabawny, przeczytać trzeba. Spoza Marvela sięgnąłem w końcu po serię Invincible i momentalnie stałem się fanem.  To mainstream. Ale nadrobiłem też zaległości i sięgnąłem w końcu po Wieczną Wojnę i Incala. Zapoznałem się też z klasyką klasyki – kanonem Charlesa Barksa i Dona Rosy – ich historyjkami o Sknerusie McKwaczu. Don Rosa to chyba jedyny przykład fanboja który był absolutnym geniuszem i tworzył lepiej niż obiekt jego podziwu. Życie i Czasy Sknerusa McKwacza powinny być lekturą obowiązkową dla każdego kontynuatora lub kogoś tworzącego w Expanded Universe. Z rzeczy na pograniczu komiksu – ostatni album o Tytusie jako Powstańcu Warszawskim (a przy okazji powtórzyłem wszystkie kanoniczne księgi).

Komiks sieciowy: bezwzględnie “Nobody Scores“. Bezkonkurencyjny, żaden inny komiks inetowy nie zmusza mnie tak do śmiechu. Cały czas trzyma mocny poziom.

Muzycznie najbardziej mnie w tym roku poruszył Jarek Nohavica, genialny czeski bard. Nasłuchałem się też Kaczmarskiego, ale bardzo się zestarzał.  “Objawienie muzyczne” z braku laku to grupa Spięty – rzecz solydna.

Film roku: The Fall – straszny wyciskacz łez. Na drugim miejscu Gran Torino, na trzecim Kung Fu Panda. Gdzieś na wysokości “Cud Purymowy”. Mocny środek to “Przenicowany świat”.

Gra komputerowa: Mount and Blade, głównie dlatego że mój laptop coraz bardziej się starzeje. Na miejscu drugim pierwszy RTS, który mi się spodobał – Rise of Legends. Poza tym odświeżony Dungeon Crawl Stone Soup, Strong Bad’s Cool Game for Attractive People, Torchlight, Tycoon City.

Ogólnie, 2009 był dla mnie dobrym rokiem, i mam nadzieję że 2010 będzie równie dobry.

Widziałeś kiedyś bibliotekę w stylu wiktoriańskim? przy tych wszystkich piętrowych półkach i drabinach bibliotekarz albo ma w sobie więcej genów z małpich przodków albo wcześniej czy później kończy karierę ze złamanym karkiem / kończynami
22
gru
09

Rozbuchany konsumpcjonizm

Drogi Mikołaju, na święta chciałbym, byś przyniósł mi:

· Wolsung: Operacja Wotan – cóż, jestem fanbojem. Akurat klimaty wojenne średnio mnie kręcą, ale nie mieć pierwszego dodatku do Wolsunga to grzech śmiertelny! Może do kompletu zamówiłbym jeszcze zestaw dedykowanych kostek, ale gadżety małopotrzebne są małofajne.

· Z planszówek: Bezwzględnie tylko Talisman: Magia i Miecz, a to dla olbrzymiego sentymentu, jaki mam do polskiej podróby czyli Magicznego Miecza. Mimo to Talisman jest nową, przepięknie wydaną grą, o nieco unowocześnionych zasadach i nadal zachowuje trochę staroszkolnego feelu. W końcu mam z kim i gdzie zagrać, więc jest dośc wysoko na mojej liście życzeń.

· Polska podstawka do Exalted – system w który pewnie nie pogram, ale który miło jest postawić na półce i mieć.

· Kilka Dzikich Settingów: Slipstream, Ravaged Earth. Ewentualnie Fantasy Companion I Superpowers Companion do SW. Na tym drugim, nawet jeśli tylko w pdf szczególnie mi zależy. Przeglądałem Neccessary Evil i SW nie wydaje mi się dobrym systemem do gry superbohaterami (limit kości do k12+X, bohaterów łatwo usunąć), więc muszę rzucić okiem na Przewodnik – może w edycji Explorerskiej coś się pozmieniało?

Powyższe, plus rzeczy typu nowe buty, router, dysk zewnętrzny, czy miesięczny zapas kisielu w wielu smakach to faktyczne i możliwe do zrealizowania zachcianki. Być może naprawdę kupię sobie 2 z powyższych prezentów. Bo na poniższe nie ma za bardzo szans.

· Mutants and Masterminds – prawdopodobnie najlepsza gra o superbohaterach na świecie, do zestawu dorzuciłbym też Freedom City – podręcznik settingowy.

· Gurps – czwarta edycja, podręczniki podstawowe, plus może Fantasy, Magic, Powers i Infinite Worlds. Choć niezbyt lubię gry, gdzie postać tworzy się z punktów, to jednak mogę tylko ukłonić się przed jakością GURPSa i M&M.

· Freeport – przewodnik po mieście i zasady do Savage Worlds. Freeport jest jednym z najciekawszych miast w RPG, przebija chyba nawet Ptolus czy Lyonesse.

· REIGN Grega Stolze. Muszę przyznać że niewiele wiem o tym systemie, ale to co słyszę budzi moje zainteresowanie. Gra fantasy gdzie można stworzyć własne imperium, z ciekawym systemem magii. A przykładowy świat ma chyba jedyną w swoim rodzaju geografię – dwa kontynenty mają kształt kobiety i mężczyzny. Nie – ich zarysy przypominają ludzką sylwetkę – świat ma kształt dwojga ludzi zanurzonych w wodzie.

· Primetime Adventures – zacząłem w końcu oglądać seriale. I spodobała mi się pierwsza edycja. Myślę, że nawet zagrałbym, choćby przez Internet.

Życzę wszystkim fajnych i ciekawych gier i książek pod choinką, miłej i rodzinnej atmosfery na święta i zimowego wypoczynku. Wesołych świąt.

13
gru
09

DSŚ – Power 19

1) O czym jest twoja gra?

Główny motyw DSŚ to podział między światem realnym a fantastycznym. Bohaterowie wywodzą się z małego miasteczka w PRL, zaś nocami przenoszą się w fantastyczny świat Nadiru. Rodzi to konflikt między zwykłym życiem, a dokonywaniem heroicznych czynów.

Tutaj może mała prywata: zbyt wielu twórców w pierwszym pytaniu opisuje świat gry, konwencję, to kim się gra. Chodzi tutaj o TEMAT gry, nie o dekoracje, ale o ideę, wokół której gra się kręci. Jakie pytania zadaje graczom twoja gra? Pierwotnie DSŚ (która nie nazywała się tak jeszcze) miała być mindfuckiem – gracze nie mieli wiedzieć, który świat jest realny, a który jest halucynacją. Odstąpiłem od tego projektu, bo po zastanowieniu się, był średnio grywalny…

Czytaj dalej ‘DSŚ – Power 19′

09
gru
09

Druga strona świata – cz. 1

Ale lans. Mój pierwszy prawdziwy dizajnerski pamiętnik.

Na razie DSŚ jest moim autorskim projektem. Na razie jest tylko settingiem oraz zbiorem reguł mechanicznych, pobieżnie tylko przetestowanych. Z kilkustronicowego opisu miasteczka, setting rozrósł się już do 23 stron, i ponad 10 000 znaków. Właśnie osiągnąłem tę magiczną barierę, i myślę, że DSŚ będzie moim najdłuższym RPGowym projektem. Czytaj dalej ‘Druga strona świata – cz. 1′

05
gru
09

Supertajny prewju

W reakcji na okładkę Savage Worlds i zapowiedź Nemezis, postanowiłem i ja uchylić rąbka tajemnicy. Nagle jakby coś dodało mi kreatywności i inwencji. Oto więc cytaty z minisettingu, który już Wkrótce (TM) powinien być gotowy.

Czytaj dalej ‘Supertajny prewju’

21
lis
09

Wolsung: GOR – Ciemność w muzeum

No to poprowadziłem Wolsunga. Tak jak planowałem, w serii krótkich małych jednostrzałówek. Graczy niestety nie było zbyt wielu – zgłosiło się dwóch, jeden musiał wyjść przed szóstą, zatem po krótkim i entuzjastycznym opisie świata, gra okazała się być “jedynką”. Jak to miło, że w podręczniku są zasady na to pozwalające. Z paskudnym Panem Ciemność zmierzył się zatem Kamil, odgrywający rolę myśliwego, pana Dragana Bazinescu.

Pan Ciemność, jak przed misją wyłożył niziołkowi jego zwierzchnik, tajemniczy Pan X, jest jednym z najpodlejszych włamywaczy, jakich nosiła ziemia. Potrafi przenikać do najbardziej strzeżonych miejsc i zawsze zdobywa swój łup. Dragan uśmiechnął się tylko, i zaprezentował panowi X swoją strzelbę na wampiry. “Na włamywaczy też działa”.

Czytaj dalej ‘Wolsung: GOR – Ciemność w muzeum’

20
lis
09

Trochę o byciu tfurcom

Jednym z nielicznych plusów bycia bezrobotnym jest nadmiar wolnego czasu. Coraz więcej tego nadmiaru przeznaczam więc na RPGowe projekty: fanowskie tłumaczenia, scenariusze, materiały na sesje. Jeden z efektów tego nadmiaru czasu widzieliście jakiś tydzień temu, inne może zobaczycie niedługo. Zresztą, równie dobrze mogę napisać, co mam aktualnie na tapecie, może ktoś zgłosi się do pomocy, a może ujawnienie tego publicznie zmotywuje mnie do działań? Jeśli coś wam się podoba, piszcie, może okaże się że nie mam słomianego zapału.

Czytaj dalej ‘Trochę o byciu tfurcom’

15
lis
09

Karnawał Blogowy #5: Nie bądź świnią

Jeśli chodzi o najważniejsze reguły to jest nią jedna:carnival

Nie bądź głupią świnią i daj innym żyć.

Czytaj dalej ‘Karnawał Blogowy #5: Nie bądź świnią’

12
lis
09

Nie graj w Champions z MG nienawidzącym superbohaterów

QuantcastTym razem nie o Wolsungu. Nie ma to jak przetłumaczenie tekstu sprzed ponad dziesięciu lat.

Na poniższy tekst autorstwa Stevena Howarda natknąłem się przeczesując mroczne otchłanie Internetu, i w zasadzie zgadzam się z większością przedstawionych w nim tez. Zatem niniejszym przetłumaczyłem go, za zgodą autora (trochę trwało, zanim znalazłem faceta). Fakt, książka wyszła ponad rok temu, ale nie tak dawno toczyły się dyskusje na jej temat w necie, więc zmotywowałem się i skończyłem tłumaczenie.

Zapraszam zatem do lektury i dyskusji.

Czytaj dalej ‘Nie graj w Champions z MG nienawidzącym superbohaterów’